Aborcja – niuanse

Aborcja – niuanse

Wiem, wiem… większość z Was męczy pewnie ten temat. Jednak jesteśmy lub za chwilkę będziemy rodzicami i wydaje mi się to ciekawym stanem do komentowania aborcji jako takiej. Zaraz, jak wstałam zauważyłam u Znajomego poniższe zdjęcie. Jest ono dyskusyjne, prawda?


Blog jest o macierzyństwie/rodzicielstwie, zatem przyzwoliłam sobie na pisanie o WSZYSTKIM co wiąże się z tym etapem w życiu człowieka. Temat aborcji spełnia ów warunek. Chciałam go poruszyć wcześniej, paręnaście dni temu, kiedy głosowano w Sejmie nad zmianami aborcyjnymi i wyniki okazały się kontrowersyjne, szczególnie dla partii liberalnej. Napisałam już nawet wpis i przez kilka chwil był on widoczny na blogu. Usunęłam, go jednak, bo uznałam, że dyskusja mogłaby być zbyt emocjonalna.

Temat należny do najbardziej szarych w życiu ludzkim. Nigdy w poglądach żadnej osoby nie będzie on czarny lub biały. Na przykład uważam, że powinien być wspomniany na obrazku „wolny wybór”, ale nie jestem pewna, czy aborcja powinna być refundowana (poza ciążą w wyniku przestępstwa). Pozostają jeszcze ludzie żyjący w skrajnej biedzie (może skoro zdrowe to lepiej oddać do adopcji?), albo rozpieszczone nastolatki – dzieci bogaczy z pseudo dobrych domów, które zabawiły się w dorosłych – tutaj uważam, że jeśli chcą usunąć to niech ponoszą koszty, albo urodzą i ponoszą konsekwencje – tutaj jestem za drugim wyjściem – edukacyjnym. Jednak z kolei ono nie gwarantuje szczęścia dziecku.

Dlaczego powinien być wolny wybór? Bardzo wiele zależy od otoczenia i rodziny – oni (o ile się dowiedzą) ponoszą konsekwencje decyzji kobiety także. Skupmy się jednak na tej nieszczęsnej naszej okrzyczanej w tej sprawie Kobiecie. Jeśli usiądzie się i tak głębiej na spokojnie zastanowi. To wydaje mi się, że jest jedna obiektywna prawda/konsekwencja, patrząc przez pryzmat ludzki – negatywne konsekwencje psychiczne/emocjonalne, które mogą pojawić się bez względu na decyzję. Nie jest powiedziane, że usuwając dziecko zaszczepione w macicy w wyniku gwałtu, kobieta po latach nie stwierdzi, że mogła je urodzić, że dałaby radę, że byłoby jej sensem życia. Mamy, które mają swoje Bąbelki na świecie wiedzą o jakim nieokreślonym tak na prawdę uczuciu mówię, o jak specyficznej miłości, która przezwycięża najgorsze i pozostaje na zawsze. Przypomnijcie sobie pierwszy widok bijącego serduszka na USG.  Inny przykład – rodzi się niepełnosprawne dziecko, codzienność jest ogromnym wyzwaniem. Jak się będzie czuła matka? Na ile będzie wydolna, szczególnie psychicznie. Bo to nikt inny, jak tylko kochający rodzic (matka, ojciec) muszą sobie poradzić z decyzjami, zarówno swoimi wzajemnie, jak i tymi najbardziej życiowymi…

Comments on this post

1 Comments
  • Jestem za wolnym wyborem. Legalizujmy, ale nie refundujmy. Tylko czyny karalne powinny mieć zwrot kosztów. Bo inaczej mamy dziki kraj, a chyba tego nikomu nie trzeba.