Jak się mieszka bez telewizora? Nasze powody i wnioski.

Jak się mieszka bez telewizora? Nasze powody i wnioski.

Smart TV 42 cale… Internet, radio, program telewizyjny… a jednak wybraliśmy życie bez tego. Jak się mieszka bez telewizora? Skąd ta decyzja? Jak spędzamy czas dla rodziny? Jak to wpływa na pracę mamy freelancerki? Czy żałujemy?

Dlaczego chcieliśmy mieszkać bez telewizora?

Któregoś dnia zaproponowałam mężowi, żebyśmy sprzedali telewizor. Spojrzał na mnie no… No wiesz tak, jak facet patrzy na kobietę, gdy chce mu wyłączyć coś, co lubi oglądać. Odpuściłam, choć swoje 3 grosze od czasu do czasu dorzucałam… A to, że kasa się przyda, bo szykowaliśmy się do przeprowadzki… A to że w nowym dużym pokoju nie ma dobrego miejsca na telewizor (z każdej strony będzie odblask od okna). Do tego przedstawiłam pomysł na ustawienie mebli z tego, co mieliśmy do dyspozycji no i… jest! Zgoda i co ważne – akceptacja, zrozumienie i ciekawość – z obu stron. Sprzedaliśmy.

Jestem pełna podziwu dla sytuacji. Trendy w otoczeniu są zupełnie inne: wymiana telewizorów na większe a stare do pokojów dziecięcych, telewizor w sypialni etc.

Co jeszcze wpłynęło na nasze decyzje?

  • i tak są smartfony i także nasze dzieci mają przez określony czas do nich dostęp*,
  • to złodziej czasu – tak slogan, ale prawdziwy, wiem, bo sprawdziłam w praktyce
  • większość programów dostępnych jest w internecie,
  • ogromna powtarzalność m.in. filmów emitowanych w telewizji; mieliśmy wrażenie, że one dosłownie rotują się między stacjami w ograniczonym ilościowo zakresie.

_________

* jestem wrogiem smartfonów w rękach małych dzieci, ale o naszych decyzjach i wnioskach związanych z urządzeniami mobilnymi napisze kiedy indziej a jak napiszę, to wstawię tu link.

Co o życiu bez telewizora mówią nasi znajomi?

Szczerze, byłam zdziwiona, jak wiele osób zainteresowało się tematem, gdy ogłosiłam sprzedaż telewizora w mediach społecznościowych. Zacytuję ciekawsze wypowiedzi.

bez telewizora

Jak się mieszka bez telewizora?

Na początku było trochę dziwnie. Puste miejsce na ścianie. Odruch szukania pilota. No i ta cisza… Pracuję zdalnie w domu. Gdy mąż i dzieci są poza domem, zabieram się za swoje zadania, ale ciszy nie lubię. Zwykle włączałam telewizor (a myślałam, że albo radio, albo TV). Cóż… zmieniłam medium. Po przeprowadzce wszelkie odruchy zniknęły. Nowe miejsce, nowy rozkład i układ w mieszkaniu, nowe przyzwyczajenia i było prościej.

Nie było trzeba organizować miejsca na kolejny sprzęt w domu. Być może dlatego udało mi się wygospodarować spory kawałek pokoju na domowe biuro, którego bardzo mi wcześniej brakowało.

Mamy rzutnik multimedialny, zamiast 42 cale smart TV, oglądamy ważne wydarzenia, filmy, czy bajki na… 72 calach; rozwijalna plansza na stojaku jest tylko czasowo wystawiania; może kiedyś pomyślimy o rozwijalnym ekranie wieszanym na suficie.

Jak rozwija się życie rodzinne bez telewizora?

Zainteresowałam się bardziej rynkiem zabawkarskim. Poznałam np. sklep Hulahop.pl. Nie ma u nas miesiąca bez zakupów przez internet a to ubrania, a to właśnie czasoumilacze… 

Niestety w miejsce telewizora doskonale wpisały się smartfony, choć trzeba podkreślić, że wcześniej było i to, i to jednocześnie lub w podwojonym czasie. Niewypał jak się patrzy! Z drugiej strony nie można kompletnie odcinać dzieci od tego, co ich otacza.

Jesteśmy rodzicami wychowywanymi w latach 80. Przemycamy dzieciom jak najwięcej zajęć wzorem tamtej epoki, czyli tytułowego „bez telewizora”.

Zamienili telewizora u Murawskich

  1. Drewniane klocki – zachowałam je w piwnicy dla swoich dzieci. Przetrwały, dokupiliśmy jeszcze jeden zestaw i  w praktyce wykorzystujemy w zabawach rodzinnych do budowania miasta, lub dzieci w swoich np. prowadzeniu restauracji, jako jedzenie. Im prostsza zabawka, tym bardziej wszechstronne wykorzystanie. Z dzieciństwa pamiętam, że budowałam z nich mebelki dla mniejszych lalek.
  2. Meble dla lalek powstawały też z klocków plastikowych a w latach 90. – klocków LEGO. Miałam zestaw Basic i idąc tym tropem, na Gwiazdę dzieci dostały ogromny zestaw LEGO Classic. Wytyczną byłą również prostota, choć współczesne klocki i tak mają w zestawie oczka i inne figury geometryczne niż tylko powszechnie znane prostopadłościany. Musze przyznać, że sytuacja wymagała ode mnie przestawienia się z wcześniejszych klocków plastikowych zarówno LEGO Duplo, jak i ich mniej znanych kuzynów. Od koło roczku dzień w dzień spędzaliśmy czas z córką na budowaniu z klocków. Rok później była już siostrą, więc zaszczepienie miłości do budowania z klocków przydało się z wielu powodów. Tym bardziej procentuje teraz, gdy żyjemy bez telewizora.
  3. Skoro przy budowaniu jesteśmy, to trzeba wspomnieć o układankach. Na początek drewniane układanki, które teraz już w 100% odeszły z użycia. W ich miejsce pojawiły się oczywiście układanki kartonowe, od najmniejszych do puzzli 3000 elementów. To temat rzeka, bo obok gier karcianych np. remik, te właśnie zajmują czas nie tylko dzieciom, ale i nam – rodzicom, gdy pociechy śpią!…
  4. Ostatnio są u nas coraz to bardziej popularne – gry karciane dla dzieci, Piotruś. Właśnie w okresie bez telewizora 3-letni syn ogarnął zasady gry i ma na koncie wygraną z każdym członkiem naszej rodziny! Analogicznie rzecz ma się z memory, które wróciły do dziecięcych łask dzięki kartom.

Wpis będzie aktualizowany wraz z nowymi spostrzeżeniami. Stay tuned!

PS. I co, dobrze się wychodzi na mieszkaniu bez telewizora?

Comments on this post

8 Comments
  • Ja wiele lat żyłam bez telewizora i w sumie dalej by tak było, gdyby siostra mi nie sprezentowała swojego starego. Przez większość czasu stoi nieużywany, dzieci czasem bajki oglądają i jak przyjadą goście to sobie czasem włączają. Ja jak coś chcę obejrzeć to oglądam w internecie.

  • motylkowamama.pl

    Mamy tv, ale szczerze mówiąc to rzadko jest czas żeby go oglądać :) No i fakt, to złodziej czasu…

    • U nas jeszcze decydowała logistyka. Szkoda nam było miejsca. Rzutnik wszystko wynagradza.

  • Aneta Beza

    My wprawdzie mamy tv, ale przestałam go oglądać, kiedyś leciał serial za serialem, a ja nie miałam czasu np. na czytanie. Teraz zmieniłam priorytety i tak mi z tym dobrze, a ile czasu zyskałam! :)

    • Aneto, a co czytasz? Szukam jakiejś fajnej kobiecej literatury, żeby czerpać z książek nie tylko wiedzę biznesową, ale też coś dla własnej przyjemności. Kryminałów nie lubię, fantastyki i horrorów. Szukam czegoś lekkiego dla umysłu, żeby odpoczywał. Harlekiny za lekkie są ;)

      • Aneta Beza

        Otatatnio głównie dzieciowe: „Pozytywna dyscyplina”,” Dziecko z bliska”, a obecnie „Dziecko z bliska idzie w świat” A. Stein

        • O rety! To to nie ;)

        • Oj nie, to już poza moim zainteresowaniem…