Bezpieczeństwo dziecka na balkonie – ranking rozwiązań 2018

Dwójka żywiołowych dzieci to dwukrotnie większa odpowiedzialność i uwaga. Bezpieczeństwo na balkonie jest jedną z kluczowych sytuacji przez całą ciepłą część roku. Sprawdziliśmy możliwości zabezpieczeń, dzięki czemu powstał ranking. 

  1. Zabudowa z desek
  2. Kraty – niby to relikt PRL-u, ale odkąd mieszkamy z balkonem zabudowanym kratami, jestem spokojniejsza. Kraty nie zasłaniają promieni słonecznych. Ich wada jest możliwość wspinania się po nich, czy to dzieci, czy złodzieja na wyższe piętro… Podobno z powodów przeciwpożarowych (utrudniają ucieczkę lub dotarcie do mieszkania) miały być zakazane, jednak nie wszyscy je usunęli.
  3. Rollborder
  4. Rattan na miarę
  5. Mieszkanie na parterze – moim zdaniem najlepsze zabezpieczenie, ale niestety nie zawsze jest taka opcja i nie wszyscy biorą ją pod uwagę. Z punktu widzenia bezpieczeństwa jest to jednak rozwiązanie bezdyskusyjnie na plus. Wypadnięcie dziecka (tfu, tfu) nie zagraża jego życiu a i po notorycznie wypadające zabawki dużo łatwiej zejść + nikomu nie wpadają na balkon, czy do ogródka na blokowisku.

Zabudowa z desek zapewnia bezpieczeństwo na balkonie

Jest to rozwiązanie, na którym się wychowałam i sąsiad z bloku tez je zastosował. Ma tyle zalet, że cały osobny wpis mogłabym stworzyć. Wymienię najważniejsze:

  • Moim zdaniem najlepsze zabezpieczenie, choć robione na wymiar i zamontowane na stałe nieco utrudnia sprzątanie – możesz zostawić kilka milimetrów przerwy między deską a podłogą, by móc wymieść kurz, piach i drobne zanieczyszczenia a zablokować wypadanie zabawek. Na balkonie rodzinnym miałam płotek z desek połączonych poprzecznymi dwiema długimi deskami, wszystko na zasadach boazerii. Deskę się podnosiło, opierało na krawędzi i można było spokojnie posprzątać na balkonie.
  • Mega estetyka, bo właściwie wszystko, czyli dopasowanie na miarę, kolor dobierasz według swoich potrzeb i gustu, czyli będzie najbardziej funkcjonalne.

Rollborder

Do planowanego na balkonie stylu pasował nam tzw. rollborder, czyli nic innego jak rozwijalny drewniany płotek. Gdyby balkon miał miękką podłogę, kupilibyśmy pewnie taki ze szpikulcami, aby móc go wbić. Oczywiście mamy kafelki, więc pozostało nam przymocowanie płotka do pionowych poręczy zaciskami do kabli. Jak widzicie na zdjęciach wygląda to niebrzydko, no i zasłania najbardziej newralgiczne punkty! Płotek jest zakonserwowany stosownymi preparatami, więc wytrzyma szkodliwe warunki atmosferyczne a za jakiś czas się go odświeży. Teraz Sonia może bezpiecznie bawić się na balkonie. Nie ukrywamy jednak, że na przyszły sezon będziemy płotek wzmacniać czymś mniej giętkim, niż dwa rzędy drutów, do których mocowane są deseczki.

balkon1

W ostateczności zdjęliśmy płotek na rzecz rattanu. Znam jednak osoby, które między pionowymi poręczami na balkonie, mocno napięły sznurek a nawet dwa w poziomych liniach. Dzięki nim szczebelki płotka nie spadają za krawędź balkonu. Ponadto nie wypadają zabawki.

Rattan na miarę

W naszym przypadku się nie sprawdził. Zamówiłam niewysoki pas na cały obwód widocznego na zdjęciach przeszklenia. Niestety był jeszcze bardziej wiotki, niż rollborder. Do tego dzieci nauczyły się od góry go odchylać i wyrzucać przez dziury różności za balkon. Wzmocniłam konstrukcję… pozłacaną nieelastyczną wstążką do prezentów nic innego nie miałam w domu, wszystkie sznurki elastyczne a konopny nie zaimpregnowany, to na zewnątrz słany). Owszem pomogło, ale to prowizorka na jeden sezon. 

Widzę u sąsiada, że rattan na miarę lepiej kupować na całą wysokość balkonu, czyli od górnej poprzecznej poręczy, do samego dołu. Niewątpliwą zaletą jest prywatność, jaką zapewnia i np. odpływ wody deszczowej, jaka zgromadzi się na balkonie. Rattan też dobrze schnie i nie powoduje pojawiania się glonów. Inny sąsiad osłonił się od ludzi rozpiętym na cały obwód balkonu materiałem stosowanym na leżaki no i niestety, ale w drugim sezonie letnim, materiał jest zielony, jak rzęsa na stawie…

A Ty jakie rozwiązania bierzesz pod uwagę?

  • Ja kiedyś zabezpieczałam balkon, ale po to, żeby dziecko głowy nie przełożyło pomiędzy szczeblami.

  • Gosia

    Gdzie zakupili Państwo płotek?

    • szczerze mówiąc, nie pamiętam dokładnie, ale zauważyłam, że są w marketach ogrodniczych. Ostatecznie jednak nie do końca się sprawdziły, tzn. trzeba go ograniczyć czymś sztywnym, np. deseczką. Poszczególne szczebelki są ze sobą spięte drutem i można je spokojnie odchylić i np. wyrzucić z balkonu jakąś zabawkę a tez nie do końca o to mi chodziło.