Co zrobić, aby dziecko mniej budziło się w nocy?

Co zrobić, aby dziecko mniej budziło się w nocy?

Artykuł jednego z producentów mleka modyfikowanego zmotywował mnie do tego wpisu. Tematem jest budzenie się w nocy. Nas dotyczy ten problem i łykam wszelkie wieści i podstępy, mogące to ukrócić.

spi

Z mojej wiedzy wynika, że nie ma reguły. Są dzieci z regularnym trybem dnia, karmione na sen sytym posiłkiem, które w nocy się nie budzą a są takie, co się budzą. Są dzieci rodziców, którzy nie zwracają wielkiej uwagi na tryb dnia i się w nocy nie budzą, etc.

Sonia się budzi, średnio 3 razy w nocy.  Ani nie jesteśmy mega uporządkowanymi rodzicami. Mamy rytm dnia, stałe pory na dane czynności, jak poranne budzenie, śniadanie, obiad, kolacja i myj myj. Ani nie jesteśmy też zupełnie nie zorganizowani. Muszę też nadmienić, że tylko w krytycznych sytuacjach (nagła wielka senność ze zmęczenia) zmieniamy nasz plan dnia.

Usypiana jest około 20 i dzięki staraniom Taty, wstaje ostatecznie najczęściej ok. 8. To chyba nieźle. Jej najbardziej ulubione pory na piciu w tym czasie, to ok. 23, ok. 1 i ok 5. Ten trzeci raz w okolicach Taty wyjścia do pracy.

Wracając do wspomnianego tekstu ze strony producenta. Poleca się w nim kilka sposobów na zmianę nawyków dziecka.

Sycące posiłki na noc u nas nie mają większego znaczenia, przesuwają jedynie godzinę pobudki a nie ich liczbę. Mam wrażenie, że u nas budzenie się w nocy Sonia ma zakodowane liczebnie w organizmie, no przynajmniej raz musi być. Niby budzi się coraz rzadziej, ale gdy tylko się ucieszymy, kolejna noc gasi entuzjazm…

Woda zamiast mleka. Próbowaliśmy podawać wodę w butelce od mleka. Chodziło o to, aby kształt był taki sam. Nasza inteligentna Dzidzia połapała się po 3 dniach i nie było zabawy.

Sonia w każdym (!) mleku dostawała kaszkę. O doradzanym kleiku nie ma mowy. To on był wprowadzany jako pierwszy, ale nie chciał przejść jej przez przełyk (po Mamusi). Jakoś na początku maja pozbyliśmy się starej butelki i zamieniliśmy ją na nową ale identyczną, bo okazało się, że nasze elastyczne dotąd Dziecko wybrzydza na smoczki do karmienia. Okazało się, że mimo identycznego smoczka i przepływu, kaszka przez nowy nie chce przejść  Ze strachem przestałam kaszkę dosypywać i okazało się, że Sonia nie ma pretensji. Wcześniej takie sytuacje nie wchodziły w grę, bo był, jak ja to mówię, foch na butelkę. Ku mojemu zdziwieniu, podstęp przeszedł bez problemu, z czego jestem zadowolona, bo to słodkie było etc. Trwa to już 2 tygodnie, więc chyba się nie zmieni :) Ilość wypijanych porcji się nie zmieniła.

Naszym kolejnym sukcesem jest zamienienie porcji 150ml na 120ml, co chyba też się przyjęło. Do tego zachwialiśmy proporcje mleka (rozrzedzone), no ale o tym nikomu nie mówcie, bo podobno nie wolno. Co do ilości mleka, to na stronie wspomnianego producenta jest rada, aby zmniejszać ilość o 10ml. Czemu ja zmniejszałam o 30?… Postaram się od dziś to wprowadzić tak, samo jak wprowadzałam mleko nr 2 i nr 3, czyli co kilka dni zmiana. Bardzo mi się ten pomysł spodobał.

Drugą rzeczą, o której nie pomyślałam, może dlatego, że Tata w nocy wstaje, jest utulanie Dziecka, pośpiewanie, pokołysanie. Rzecz w tym jednak, że odróżniam płacz, bo śniło się coś złego a płacz – daj mi butelkę. Niemniej spróbować można i pewnie spróbuję, ale zostawię to sobie na moment, w którym zmniejszanie porcji przestaje działać.

Aha! Zostawianie dziecka z butelką to próchnica. My zostawiamy Sonii butlę, ale ona, gdy się napije zaraz ją od siebie wypluwa, odrzuca lub sama się przekłada, więc nie mam tu wyrzutów sumienia. Taką niechcianą zgubę, gdy zaśnie zabieramy i już. W nocy Tata pilnuje aż skończy pić. Znaczy Dzidzia pije a Tata śpi oparty o poręcz łóżeczka. Gdy zrobi się hałas (rzut butelką) to Tata się budzi, sprząta, wraca do Mamy i śpi dalej. Własnie z powodu mechanicznego usypiania, mimo że chodzi do pracy, to Tata wstaje w nocy. Kiedy ja wstaję to Sonia się rozbudza (chyba kojarzy mnie z dniem) albo ja sama już potem nie śpię minimum 2 godziny.

O losie! Jak macie skuteczny sposób, to ja reflektuję bardzo chętnie!

Comments on this post

1 Comments
  • Jacquelane

    U mnie nocne pobudki na karmienie minęły bez większego problemu. Gdy zaczęłam odstawiać od piersi to zamieniałam niektóre karmienia na butelkę. Najpierw pierwsze, bo Hubert budził się około 24 i wtedy było najłatwiej zrobić butelkę, bo często było tak, że jeszcze nie spaliśmy. Później kolejne. W końcu przeszliśmy na karmienie tylko butelką. I też zmniejszałam porcję mleka w wodzie. Nie wolno tak robić wtedy gdy dziecko ma mleko jako posiłek, u nas było to nadprogramowe mleko, więc wyrzutów sumienia z tego powodu nie miałam. Aż w końcu przeszliśmy na wodę. Nie napiszę Ci po ilu dniach przestał się budzić, bo nie pamiętam. Tylko, że my śpimy razem, to też jest inaczej. Hubert się przebudza, pokręci się po łóżku, przytuli i po chwili sam zasypia, nie ma długiego płaczu.