cz. 3 . – ODszczebelkowanie

W ramach zakończenia tematu słów na "od-" dzisiaj będzie rzecz o przeniesieniu Sonii do bardziej dorosłego łóżeczka. Odkupiliśmy łóżeczko od znajomych, zatem Sonia ma już gdzie spędzać swoje dzieciństwo. Nadal jednak docenia osłonięte kocykami szczebelki (lubi jak jest ciemno, po Tacie). Lubi to, że można się na nich oprzeć, pozakładać nóżki, jak baletnica, powisieć między nimi, etc. Córka znajomych do swego łóżeczka położyła się w ciągu jednego dnia, tzn. od razu na pierwszą noc. Zastanawiam się, czy nie ma to związku z tym, że łóżeczko ze szczebelkami po przywiezieniu nowego zostało rozebrane i zabrane z pokoiku. U nas dwa łóżeczka muszą pozostać, bo przynajmniej przez pewien czas nasze Maluszki muszą pomieszkać wspólnie. Wraz z pojawieniem się drugiego maluszka nie chcę dosłownie i w przenośni przemeblowywać życia pierwszemu. Nie planujemy robić tak, że noworodek pójdzie do szczebelków a Sonia do kojca. Będzie miała wiele innych powodów do stresu, świadomie nie będziemy dokładać kolejnych. Mamy łóżeczko turystyczne. Gdyby nie udało się Córki przeprowadzić, to drugie Bobo będzie spało w kojcu. Tak czuję, że mamy około 3 miesięcy na dokonanie zabiegów na "OD", żeby nawet jeśli noworodek będzie smoczkowy, pieluszkowy, etc. to nie będzie to Soniki wiele obchodzić, bo mamy nadzieję - zapomni troszkę. Nie wyobrażam sobie, że odzwyczaimy Sonię a za chwilkę dosłownie wejdzie jej do pokoju nowy lokator. Zobaczymy!