Czy mama powinna wyjeżdżać sama?

To pytanie czysto retoryczne. Odpowiedź brzmi: TAK! Aby dodać innym rodzicielkom odwagi i rozwiać ewentualne wątpliwości, odsyłam do dalszej części artykułu. Wyjeżdżające mamy zapraszam do podzielenia się przeżyciami! wawa-wilanow-rzezba Mamo, dlaczego warto czasem wyjechać bez towarzystwa dzieci i partnera?
  • Odpoczynek od dzieci. Pewnie dla niektórych mam, przeświadczonych nieskazitelnością swej roli, brzmi to strasznie wyrodnie. Być może nie jesteś jeszcze na takim etapie, aby po prostu chcieć odpocząć od dzieci! Jeśli jednak zwyczajnie o tym nie pomyślałaś, to gorąco polecam! Na szczególną uwagę zasługuje to błogie uczucie o poranku, kiedy nikt Cię nie szarpie, abyś wstała, mimo że ledwo patrzysz na oczy. Nikt nie woła o mleko. Nikt o 6 rano nie rzuca zabawkami. Nikt nie krzyczy. Na nikogo nie musisz uważać, bo chodzi po meblach. Jesteś tylko Ty i łóżko! W ciągu dnia nie musisz ciągle się rozglądać, przeglądać kątów-kryjówek, sprzątać tego, co porozrzucane. Mam wymieniać dalej?...
  • Odpoczynek od partnera. Tutaj podobnie a z grubsza - masz łóżko na wyłączność. Nikt Cię nie obłapia. Nikt się nie rozpycha. Nikt nie chrapie. Jeśli tylko umiesz oswoić się z tym spokojem - to wyjazd bez osób, z którymi mieszkasz jest dla Ciebie! Obejrzysz sobie w myślach swego lubego. Zdystansujesz się, ocenisz w kim ulokowałaś zaufanie i wiarę w sens tworzenia rodziny.
  • Odpoczynek od codzienności. Nie ukrywajmy - każdy lubi wakacje. A lubisz być autonomiczna choć przez chwilę? Lubisz pobyć bez nakazów, przymusów?... Zostawiasz obowiązki w domu, na innej głowie.
  • Większe zrozumienie ze strony partnera. Dla niego będzie to prawdziwy chrzest bojowy. Mój wytrwał. Był co prawda u swojej mamy, ale miał na głowie dwójkę dzieci i psa z cieczką. Na szczęście włochatych wnucząt nie będzie... Jak by tego nie rozegrał - bardziej Cię zrozumie. Nagle okaże się, że nie jest tak, że nie ma nic do zrobienia. Bałagan to namacalna radość dzieci a brak obiadu - ciągła chęć aby się pociechami zajmować, bo wtedy tak nie marudzą.
  • Nabranie dystansu do spraw. Każda z nas ma problemy. W momencie, gdy zostawiamy je na kilka dni za sobą - można je łatwiej ogarnąć.
  • Zwiedzisz coś. Ja byłam w Warszawie. Wspólnie z Koleżanką przejrzałyśmy jakie wydarzenia mają miejsce podczas wyjazdu, wybrałyśmy co nas interesuje. Pojechałyśmy tam, gdzie naszym zdaniem najlepiej odwiedzić bez absorbującego towarzystwa dzieci.
  • Być może dowiesz się kim jesteś lub co chciałabyś robić w życiu. Ja przykładowo przeglądając książki Koleżanki dowiedziałam się, jak nazywa się zawód, który wykonuję od jakiś 40 miesięcy. Poukładałam pomysły, zweryfikowałam postanowienia, skonsultowałam swoje zamiary z Koleżanką J.
ZDJĘCIE: ja w Wilanowie, fot. Koleżanka J.
  • dziunia

    jestem na tak pod warunkiem że mama faktycznie ma tyle obowiązków przy dziecku/ciach,znam taką osóbkę która opiekuje się dzieckiem tylko do południa i w nocy(co tez wątpliwe bo z tego co mi wiadomo mąż wstawał do dziecka) a resztę dnia dziecko spędza u dziadków,jest to kobieta która jest na macierzyńskim i to naprawdę dla niej jest urlop,a teraz są bez dziecka(8mieś) na wakacjach bo przecież zmęczona i musi wypocząć …

    • Zdecydowanie coś w tym jest. U nas nie ma pomocy dziadków – takiej w opiece dziennej nazwijmy to – regularnej. Osobiście wyjechałam sama po raz pierwszy od 4 lat!