Czysta woda = mój bzik kontra produkty Dafi

Czysta woda = mój bzik kontra produkty Dafi

5 lat temu moja świadomość czystej wody zyskała zupełnie inne odniesienie. Był to czas urządzania naszego pierwszego mieszkania i jednocześnie III trymestr pierwszej ciąży, ale po kolei…

czysta woda, produkty Dafi

Produkty Dafi są z nami od wspomnianych 5 lat. Można je kupić w markecie lub przez internet. Są łatwo dostępne a to też jest ważne, gdy się jest mamą freelancerką i czasem każda minuta jest na wagę złota.

Skąd produkty Dafi w naszym domu?

Urządzając kuchnię przewidzieliśmy w niej zmywarkę. Po przywiezieniu i zainstalowaniu urządzenia, trzeba było określić stopień twardości wody, aby wprowadzić odpowiednie ustawienia działania. Wskaźnik wykroczył poza skalę szybciej, niż zdążyłam powiedzieć słowo woda!…

To był kubeł skamieniałej zimnej wody, wylany na moją głowę! Myślę sobie – jestem w ciąży, za chwilę maluszkowi trzeba będzie przygotować mleczko, zupkę, jakąkolwiek potrawę. Planowałam też, że moje pociechy będą piły wodę, wydawała mi się najzdrowszą opcją. Nie bardzo jednak obrazek tak ciężkiej wody zgrywał mi się w głowie z nieskalanym żołądkiem niemowlęcia.

Dzbanek Dafi kupiłam bardzo szybko, wykorzystując do tego punkty z programu lojalnościowego. Rozważaliśmy założenie filtrów na kran, jednak ze względu na koszty odłożyliśmy to w czasie. Wkłady do filtrów wody są lepszym rozwiązaniem. Owszem trzeba je wymieniać, ale ich kupno jest łagodniejsze dla portfela, niż dobry filtr do montażu.

Z drugiej strony filtr Dafi sprawdza się lepiej, niż zwykły szklany dzbanek, w którym studziliśmy wodę. Zlikwidowaliśmy go i wyjmujemy tylko do obiadu na kompot, albo sok. Teraz pijemy wodę bez gotowania bezpośrednio po odfiltrowaniu. Pilnujemy tylko, aby nie lać do filtra wody lodowatej i w efekcie nie zaziębić gardła. Temperatura pokojowa jest odpowiednia a wodę można wykorzystać do wielu celów. Używamy jej do zup, w niej gotujemy makaron, itd.

Kiedy produkty Dafi nie zdają egzaminu?

Znam jedną taką namacalną sytuację. Gdy woda z filtra wlewana jest do czajnika z kamieniem wewnątrz! Nie wiem jak Ty, ale ja nie cierpię, gdy na powierzchni herbaty, czy soku pływa mi osad. Stąd dbamy o cały proces między kranem, podgrzaniem a wlaniem wody do szklanki. Co z tego, że mamy świetnej jakości filtrowaną kranówkę, gdy nie zadbamy o czajnik. Ten także ma już ponad 5 lat i wygląda, jak dopiero ze sklepu przyniesiony. Dużo daje płyta indukcyjna – sprzęt wygląda dobrze na zewnątrz. W środku natomiast radzimy sobie… kwaskiem cytrynowym.

Do zagotowanej wody wsypujemy 2 paczki kwasku lub 3, jeśli nie zdążyliśmy kupić wkładu filtra do wody. Kamienny osad jest dosłownie rozpuszczany. Gdy zniknie ze ścianek, wylewamy go razem z wodą. Potem wlewamy przefiltrowaną wodę i gotujemy, wylewamy. Powtarzamy ta czynność 2 razy.

Tak dostałam bzika na punkcie czystej wody. Dzięki niemu poznałam produkty Dafi i tak sobie żyjemy już kilka lat.

Comments on this post

0 Comments