Imię moje Trzydzieści i Trzy

Imię moje Trzydzieści i Trzy

Odkąd dojrzałość życiowa zaczyna siedzieć na plecach, chętniej patrzę wstecz. Obecne patrzenie znacznie różni się od tego sprzed lat…

urodziny

Dziś patrzę na dobre zmiany w codzienności, na milowe kroki w odbiorze świata w sensie całościowym oraz mojego najbliższego otoczenia. Pojawiło się też coś nowego – szerzej patrzę na egzystencję. Nie zaczytuję się w myślach a raczej sięgam po działanie. Jeszcze nie tak często jakbym chciała, ale jednak.

Mijający rok w moim kalendarzowym bytowaniu mogę nazwać jednym słowem – KOLOS. Pod wieloma względami doświadczenia, jakie przyniosło kilkaset minionych dni, były ogromne.

ŚMIERĆ

W życiu prywatnym obiektywnie i subiektywnie kluczowe było umieranie mojej Mamy. Przyniosło ze sobą doznania, które części osób nigdy nie będą dane do przeżycia. Pozwoliło zacząć patrzeć na siebie i rodzinę z większą odwagą. Zweryfikowało wartość ludzi, ale i moją własną.

MACIERZYŃSTWO

Ostatnie dni z rocznego bilansu, uświadomiły mi, że moje podejście do bycia mamą nie jest czymś dziwacznym. Okazało się, że nie tylko ja uważam, iż w ostatnim momencie zostałam mamą. Częściej bywam w przedszkolu i na placu zabaw, bo organizację dnia mam zupełnie inną (o tym niżej). Obserwuję na żywo relacje i z jednej strony cieszę się, że nie tylko ja podchodzę trzeźwo do relacji z dzieckiem, nie ganiam za nim krok w krok. Z drugiej strony coraz bardziej cieszą mnie dokonania moich Pociech. Zawsze cieszyły, ale teraz czuję, że to przeżywam a nie tylko odczuwam. To bardzo miłe i gdybym miała do tego kompetencje, nazwałabym to dojrzałym macierzyństwem.

ZAWODOWO

Mijający właśnie n-ty rok mojej kariery był dwukrotnie trafieniem kulą w plot. Pierwsze to wynajem lokalu na swoje sprawy. Druga – zawieszenie działalności gospodarczej. Diabeł tkwi w szczegółach, nie są to kwestie jednoznacznie pozytywne lub negatywne. Niemniej z każdej nadal wyciągam naukę, co przekuwa się w bardziej ekonomiczne podejście do spraw, inną organizację czasu i odmienne, niż wcześniej, podejście do podejmowania decyzji. W swoich wyborach kieruję się najpierw pasją, potem koniecznością, ale w takim obszarze, który przybliża mnie do celu.
Postanowiłam i utwierdziłam się w przekonaniu co do mojej przyszłości i sposobu oraz rodzaju pracy zarobkowej. Od samych przemyśleń istotniejsze jest to, ze podjęłam konkretne działania w określonym wcześniej kierunku.

OSOBIŚCIE

Dokładnie w maju, rok temu, siła bycia w domu, wypchnęła mnie z niego na spotkanie przedsiębiorczych mam. Nie miałam nic do stracenia. Zainteresowałam się zagadnieniami rozwoju osobistego. W jeden rok zrozumiałam i sprawdziłam w praktyce więcej życiowych kolein, niż od lat młodości do ubiegłego roku.

LUDZIE

Z wielu powodów był to aspekt pozostawiony przeze mnie nieco na boku. Tymczasem największe wartości odnalazłam w relacjach z osobami nie rokującymi, w moim mniemaniu, na bliskie zażyłości. Odwrotnie też. Nie przepadam za tłumem, szczególnie gdy trzeba wejść w niego z dziećmi. Za to bardzo lubię kameralne spotkania i na te stawiam. Wolne popołudnia, dzięki temu że syn poszedł do przedszkola i zrezygnowałam z lokalu, wreszcie pozwalają mi prowadzić coś, co można nazwać życiem towarzyskim.

SAMOUZNANIE

Mam osobowość mocno nastawioną na JA. Często z trudem przychodzi mi słuchanie innych ludzi. Poznanie podstawowych reguł samorozwoju pozwoliło mi zauważać swój obraz w innych ludziach. Zaczęłam dostrzegać, możliwie obiektywnie, swoje postępowanie. Na przykładzie innych zrozumiałam, np. ze za dużo marudziłam dla samego marudzenia. Po drugie narzekanie na innych nie jest tym, co pogłębia relacje. Trzecie – niektórych toksycznych sytuacji nie trzeba rozwiązywać, można je zostawić w trosce o własną psychikę.

ŻYCZENIA

Najbardziej odpowiednie jest spełnienie marzeń, bo na szczęście znowu zaczęłam marzyć! Doceniam, jakie to ważne i ile radości daje. W domyśle zawsze zdrowie. Chciałabym jednak, aby zaczynający się dziś kolejny rok mojego życia, przyniosło dalszy rozwój zawodowy, więcej pasywnego dochodu i prowadzenie wreszcie życia prywatnego  przez pryzmat spotkań towarzyskich.

Tags:

Comments on this post

1 Comments
  • Bardzo osobisty i inspirujący wpis. Życzę w takim razie więcej marzeń!