Inny plan dnia

Inny plan dnia

Na początku października, czyli w 6 miesiącu życia Soni, opisałam swój plan dnia. Minął ponad kwartał i postanowiłam na nowo się mu przyjrzeć, aby sprawdzić czy i co się zmieniło… Po pierwszym rzucie oka na to co było, mogę powiedzieć, że zmiany są, ale trzeba je dokładniej opisać.

zegar-buddy

Może zacznę od generalnego podziału doby. Od wieczornego usypiania po poranne wyjście do pracy Sonia jest pod opieką Taty. Podczas, gdy OMD pracuje (na szczęście etatowo i tylko na jedną zmianę), Maluchem zajmuję się ja. Popołudniami i w weekendy w ciągu dnia robimy co trzeba na zmianę lub na zasadzie co kto komu zleci ;) A taki przeciętny dzień jak wygląda?…

 

godz. wydarzenie
1-2:00 Nadal pozostaje przebudzenie, ale nie zawsze i niekoniecznie na mleko a raczej z powodu niemożliwości znalezienie smoczka. Tata wstaje i pomaga a potem opowiada, jak to Córka na oślep robi dzięciołki w materacyk ;)
4-5:00 Pozostało przebudzenie i także jest spowodowane nie mlekiem a brakiem smoczka, ale… zaobserwowaliśmy, że jeśli Sonia wypije wtedy mleko to śpi do jakiejś sensowniejszej godziny, tj. 6, czy nawet dłużej. Jeśli nei to potrafi obudzić się wraz z kluczem, który Tata przekręca w zamku wychodząc do pracy… Wtedy Mama zaczyna dzień od 5:00…
8:00 To nowa godzina, po przebudzeniu, które następuje obecnie między 5:00 a 7:00… O tej porze zaczyna Soni burczeć w brzuszku, który chętnie napełni się śniadaniem. Jest to najczęściej chlebek z czymś, ok. 1/2 dużej pajdki lub cała trzecia po piętce…
9:00 Mimo zjedzonego śniadania, nadal ta godzina jest dobra na wypicie mleczka. Mój Maluszek jednak nie pije 210 ml na raz a np. 120-150ml. Sami robimy takie porcje, bo przygotowując duże, jednak najczęściej były dzielone na dwa razy. Poza tym jest już wprowadzone inne jedzenie i mleko to tylko uzupełnienie diety.
11:00 Poranna drzemka stanowczo przesunęła się na 11, czy nawet później. Odbywa się to kosztem drzemki środkowej, która praktycznie nam zniknęła w miejsce obiadu.
12-13:00 Spacer raczej został o swojej porze. Odbywa się po drzemce. Sporadycznie idziemy na dwór, gdy Dzidzia nie może usnąć. Staram się jednak w swej chytrości, aby wyjść tak, żeby podczas spaceru nie spała, bo Soni drzemka, to mój czas dla siebie. Ten wpis piszę właśnie podczas tej drzemki.
14:30 Pora obiadu. Obiadek jest już konkretnym jedzeniem. Najczęściej o tej porze zaczyna się płacz. Jeszcze nie umiem się przestawić, bo od stycznia (taty tacierzyński) tak jest. Wcześniej jedliśmy wspólnie, teraz najczęściej trzeba podać coś Maluchowi przed Taty powrotem z pracy. Z głodem się nie wygra, nie udaje się nam zbyt często przestawić tej godziny. W weekendy jemy u dziadków i idziemy zwykle na 14:00-14:30, więc to też pewne utrudnienie do zmiany nawyków. Może w kolejnym wpisie o planie dnia ta sytuacja będzie inna.
17:00 Drzemka, którą staramy się zrealizować bliżej 17 i żeby nie trwała dłużej niż godzinę, bo potem są problemy z usypianiem.
19:00 Kolacja wpisała się w nasz plan. Najczęściej kolację Sonia je sama, w tym sensie, że my siadamy do stołu, dopiero jak jesteśmy pewni, że zasnęła i wtedy jemy na spokojnie. Posiłek zbliżony jest do śniadania. W tygodniu właśnie o tej porze podajemy paróweczkę, czy jajko. W weekendy te potrawy przenoszą się również na śniadanie.
19:30 Co drugi dzień o tej porze Tata zaczyna kąpiel. Jak nei ma kąpieli to jest pieluchowanie, pielęgnacja przed snem, przebranie i usypianie.
22-23:00 Ta godzina pozostała, podobnie jak wcześniej wymienione dwie pory nocne. Nie jest to już jednak czas wołania o mleko a raczej o zagubiony smoczek.

Między wymienionymi godzinami, oczywiście robimy bałagan (razem lub Sonia samotnie), podjadamy chrupeczki kukurydziane, czy biszkopty. Jak jesteśmy przy jedzeniu to od razu nadmienię, że Sonia nie przepada za kaszkami z udziałem zboża oraz za twarożkiem. Póki co inne rzeczy je nawet całkiem nieźle. Uparcie bronię Sonię przed czekolada i piciem słodkich napojów. Nie planuje wielkiego rygoru żywieniowego, ale nie popieram podawania dziecku na czczo gotowych deserków opartych o budyń, czy popijanie obiadu colą… Po ukończeniu roczku będziemy eksperymentować ze słodyczami, wtedy się dopiero zacznie…

Tags:

Comments on this post

3 Comments
  • U nas plan dnia w tym wieku wyglądał całkiem podobnie. Co do mleka, mój syn uważał ze na mleko każda pora jest dobra:-p

  • O tak, jak mój widzi słodycze, to aż mu się oczy świecą :)

  • Sylwia.K

    MOja córka ma podobny plan dnia, tylko że dwa tygodnie przed końcem 1.5 roku, pożegnaliśmy smoczek, i w nocy wstaja 3 razy na mleko po 125ml. I chodzi spac koło 20-21 :) A reszta tak samo :)