Jak gotować dla niemowlaka? Jak mrozić posiłki?

Jak gotować dla niemowlaka? Jak mrozić posiłki?

Jak gotować dla niemowlaka? To było najważniejsze pytanie mojego macierzyństwa około 5 miesiąca życia córki. Jestem przekonana, że absolutnie każda mama bez względu na jej poglądy i sposób wychowywania swojej Pociechy, przeżywa takie chwile, że po prostu nie wie co zrobić, bo każde źródło doradza inaczej. Tak jest w przypadku przygotowania posiłków. Postaram się pokazać też inne punkty widzenia, ale podstawą tego wpisu będzie moja wybrana procedura przygotowywania jedzonka.jak gotować dla niemowlaka wywar

Co się dzieje około 5 mż?

Wprowadzanie nowych posiłków zaczęliśmy w chwili gdy nasz Maluch zaczął interesować się, czy raczej zauważać, że coś jemy. Podawaliśmy jej wtedy do polizania (tylko do polizania!) jakieś dziwne rzeczy, jak surowy ogórek, kiełbaska, szyneczka, rzodkiewka, surowy kawałek jabłuszka, to co akurat jedliśmy.

Przepisowym miesiącem do wprowadzania nowości, dla karmienia mlekiem modyfikowanym, terminem jest 4 miesiąc. Za namową rodziny podaliśmy wtedy surowe przetarte jabłuszko. Sonia na szczęście nie ma problemów z kupami. Robiła je raz dziennie, mniej więcej o stałej porze. Po surowym jabłuszku niestety mieliśmy cały tydzień 6 kup dziennie w rzadkiej konsystencji. Po 2 dniach takiego obrotu sprawy zrezygnowałam z urozmaicania diety i czekałam aż się to uspokoi. Jak kupy wróciły do swoich zwyczajów, mieliśmy tylko tydzień czasu i wyjazd nad morze. Zdecydowałam, że wprowadzimy nowości po powrocie z wakacji. Wtedy nie miało już być żadnych urozmaiceń i nie ryzykowaliśmy kłopotów pokarmowych na wyjeździe.

___________________________

Zatem tak na prawdę rozpoczęliśmy urozmaicanie diety od 5. miesiąca

Jak gotować dla niemowlaka?

Mając na względzie wcześniejsze doświadczenia, utwierdziłam się w słuszności wprowadzenia najpierw jabłuszka ze słoiczka, potem z domieszką surowego a na ostatku – samego już surowego jabłuszka. Po drodze zamiast jednej z kilku porcji wody, domowej roboty kompocik z jabłek. To tak brzmi, jakbym wprowadzała tylko jabłko. Nie nie, było tak, wprowadzałam jabłko na przemian z marchewką, potem połączenia tych pyszności. Ważna jest tu wiedza, że mały brzuszek może na dany pokarm zareagować np. nawet 2 dni po jego zjedzeniu, więc dobrze jest każdy nowy posiłek wprowadzać 3-4 dni, zależy od apetytu i jak starczą słoiczki.

Kiedy wprowadzanie deserku owocowego mieliśmy już opanowane, poszłam w kierunku warzyw i mięska.  Wszystkie mamy, z którymi o tym rozmawiałam, wprowadzanie obiadków zaczęły właśnie od słoiczków. Pierwsze dwa tygodnie zrobiłam tak samo, potem miałam odwagę przygotować coś sama i zajęłam się opracowaniem swojej metody. Na początku chciałam gotować na podstawie spisu składników na słoiczku, ale szczerze mówiąc darowałam sobie to, nie jestem skrupulatną osobą!…

Inspiracja od koleżanki – jak gotować dla niemowlaka?

Jak Sonia była noworodkiem akurat koleżanka rozszerzała dietę swojego dziecka i powiedziała mi wtedy, że do zupek warzywnych firmy dodają sok z… winogron. No i jej Córka po słoiczkach nie bardzo chce jeść jej zupki. Stwierdziłam zatem, że słoiczków z winogronami często dawać nie będę a od razu przyzwyczaję do swojej kuchni.

Szczególnie, gdy dzidziusie mają problemy z układem pokarmowym, polecana jest na początek dynia, która nie jest warzywem uczulającym. Z mojej dotychczasowej wiedzy wynika, że zbyt dużo marchewki może powodować zaparcia. Szykując obiadki, mam to na uwadze.

___________________________

No to bierzemy się do pracy!

1. Zaczynam od przygotowania wywaru mięsno-warzywnego. Jeśli chodzi o mięso, to jak dotąd, gdy szykuję posiłki ja, to tylko z piersi kurczaka. Nie poluję zatem na cielęcinkę i inną młodą mięsinę, tylko w to miejsce korzystam z gotowego obiadku, albo robię papkę z jedzenia przygotowanego u dziadków. Natomiast warzywa to u nas po prostu włoszczyzna w takich proporcjach, jak się trafi, lub pozbiera w sklepie. Wywar jest moją bazą.
2. Gdy wywar jest gotowy, wybieram z niego warzywa i ugotowane mięsko. Jedno i drugie oddzielam od siebie.
3. Blenduję kurczaka wyłowionego wcześniej z wywaru warzywnego.
4. W dzień, w który zdecydowałam się porobić fotografie, przygotowywałam do mrożenia także posiłek z dyni. Dlatego w drugim garnku ugotowałam pokrojoną dynię, po prostu w wodzie. Oczyszczoną z pestek i obraną dynię pokroiłam w kostki.
5. Jak już dynia jest miękka (gotuję dokładnie tak samo, jak ziemniaki), odcedzam kostkę od wywaru i blenderuję ugotowaną dynię.
6. Lekko pogniecione, czy zblenderowane wcześniej warzywa mieszam dalej blenderem dodając wiórki z kurczaka. Z dynią jest łatwiej, bo z niej się tworzy jednolita papka, jak mamy różne warzywa, to warto zmiażdżyć je razem z kurczakiem.
7. Miazgę z dyni mieszam z wiórkami z kurczaka, już normalnie, po prostu łyżką. Tu się pewnie zastanawiasz, jakie robię proporcję. Mi to wychodzi mniej więcej tak, że na 5 części warzywek przypada jedna część mięsa. Dla mnie ważne jest to, aby papka była dobrze wymieszana, żeby w każdej porcji obiadowej proporcje składników były do siebie zbliżone.
8. Wybrana losowo, świeżo przyrządzona mieszanka wędruje od razu do miseczki i do brzuszka. Pozostałe papki zostaną zamrożone.

Gdy po wymieszaniu z kurczakiem papki są gęste, suche, to dolewam do nich wywar tyle, ile uznaję za stosowne. Pozostałe wywary, zarówno warzywny, jak i dyniowy, rozlałam do pojemników na żywność. Mam już wizualnie przyjęte ile muszę mieć wywaru, aby zrobić zupę dla rodziców i świeży obiad dla Sonii. Odlewam wtedy kubeczek dla niej. Nam dodaję albo buraki, czy przecier pomidorowy a Sonii to, co aktualnie mam ugotowane, rozgniatam i mam świeży posiłek.

___________________________

Jak mrozić posiłki?

Tu jest kilka pomysłów. Bardzo ciekawym, dla mam szczególnie wrażliwych jest kupowanie… sterylnych… pojemników na mocz (badanie ogólne). Wiem brzmi dziwnie, ale początkowo też tak sama chciałam robić. Plastikowy, gwarantowanie czysty pojemnik, szczelnie zamknięty. Potem pomyślałam sobie, że przecież po pierwszym użyciu sterylność i tak się kończy. Stąd obmyśliłam własną metodę – jednorazową ;)

Przygotowane własne obiadki dzielę na porcje. Na jeden obiadek przypadają u mnie 3 czubate łyżki papki. Biorę woreczek do zamrażania żywności, ładuje do niego te 3 łyżki. Zawiązuję na supeł. Wkładam w drugi woreczek i też zawiązuję na supeł. W zależności od tego ile mam miejsca w szufladach zamrażarki, tak przygotowane woreczki albo wkładam bezpośrednio do niej, albo układam w plastikowym pudełku do żywności i dopiero pudełko wędruje do szuflady. Po wyjęciu z zamrażarki i wydostaniu mrożonki, woreczki wyrzucam.

Gdy wyjmuję z zamrażarki, to mam taki wybór: albo podaję Sonii dokładnie to, co jest w woreczku, albo po rozmrożeniu zawartości woreczka dodaję papkowaty ryż albo gotowanego rozgniecionego ziemniaka.

W 7 miesiącu coraz częściej dosypuję raz dziennie pół łyżeczki lub szczyptę najzwyklejszej kaszy manny do obiadku, jako przyzwyczajanie do glutenu.

___________________________

Nasz schemat wprowadzania posiłków:

  • 3-4. miesiąc – oblizywanie kawałków żywności, wprowadzenie kleiku kukurydzianego
  • 5. miesiąc – wprowadzanie deserków owocowych w formie musu, soczku i kompotu
  • 6. miesiąc – włączenie obiadków, wprowadzenie kaszek owocowych mleczno-ryżowych
  • 7. miesiąc – włączenie glutenu

 

 

Tags:

Comments on this post

0 Comments