jak odnaleźć siebie, Kinga Bogdańska

Jak odnaleźć siebie? Pytanie na dobry początek nowego roku.

JAK ODNALEŹĆ SIEBIE? Być może Ty też, tak jak ja kiedyś, zmagasz się z problemami zdrowotnymi. Być może wiele razy zrezygnowałaś z Samej Siebie? Być może Twój związek się rozsypał i jesteś samodzielną mamą? Być może odkładałaś Swoje marzenia na potem?  Być może prowadzisz Swoją własną firmę i wciąż Ci nie wychodzi?

Regularnie otrzymuje maile i zapytania od kobiet z pytaniem jak to robię, że pomimo wielu trudności, choroby, sytuacji rodzinnej, uśmiecham się, występuję i odnoszę sukcesy? 

Przeżywałam to, co Ty. Płakałam po nocach, krzyczałam na życie, byłam w zawieszeniu. Zawsze jednak zbierałam się, bo wiem, że jak ja czegoś nie zrobię, to nic nie zmieni się w moim życiu. Oczywiście zawsze wiązało się to z lękami i obawami przed nieznanym. To do czego chce Cię zachęcić, to zaczęcie pracy nad Samą Sobą. Czeka Cię długi proces, bo te zmiany nie zadzieją się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To wymaga Twojej pracy, wysiłku i determinacji. Ale efekty daje niesamowite.

Jak ja pracuję nad Samą Sobą?

Pierwszym krokiem jaki zrobiłam, było pokochanie siebie 

Koleżanki, rodzice, fachowcy, znajomi, styliści- każdy ma jakieś zdanie na temat tego, jaka powinnam być i co powinnam zrobić. Wsłuchując się w te głosy, straciłam zdolność słuchania siebie, swojego wewnętrznego głosu, który wiedział co chce robić w życiu, w jaki sposób funkcjonować, jaką osobą być. Na co dzień docierały do mnie  od otaczających ludzi oczekiwania i standardy według jakich powinnam żyć, jak powinnam wyglądać, co powinnam jeść, jaka powinnam być…

A ja nie spełniałam tych oczekiwań. 

Czułam się przypierana do muru kolejnymi nakazami, które miały mnie formować do czyiś norm.  Te naciski sprawiły, że nie mogłam być sobą i nie mogłam odkryć, kim tak naprawdę jestem. Czasami czułam straszną pustkę i wielki żal, że tak jest. Uważałam, że nie ma we mnie nic ładnego ani cennego. Wiedziałam, że jestem gorsza od innych, po prostu zupełnie inna niż normalni ludzie. Uważałam, że inni są lepsi, ładniejsi, mądrzejsi, bardziej interesujący. Nie wiedziałam, jak żyć normalnie, cały czas kogoś udawałam, przystosowywałam się do innych, zabiegałam o aprobatę i pochwały, a jak ich nie otrzymywałam, to się dołowałam.

I wreszcie powiedziałam NIE tym wszystkim głosom.

Wprowadziłam zasadę Słonecznych poranków

Po przebudzeniu patrząc w lustro mówię do siebie:

Dzień dobry! Dobrze spałaś? Podziwiam Cię i bardzo kocham. Życzę Ci radosnego dnia i wielu sukcesów.

To nie było łatwe… ani przyjemne na początku. Czułam dyskomfort, wielki dyskomfort i lęk, i gulę w gardle…, ale z czasem przynosiło efekt. Wiem, że działa… dodaje siły, energii, podnosi poczucie własnej wartości…

Kocham Cię, Kinia!!! Nawet jak się złościsz! – to moje hasło poranne i w trakcie dnia jak mam uniesienia emocjonalne.  

Co dzięki temu zmieniło się w moim życiu? Co zyskałam?

Dzięki temu wzrosło poczucia własnej wartości. A co a tym idzie większe zaufanie do Siebie Samej, do decyzji jakie podejmuję oraz większa autentyczność. 

  • Zaczęłam lepiej określać cele życiowe i zawodowe i osiągać sukcesy.
  • Lepiej poznałam Siebie i jest mi łatwej projektować Swoje życie.
  • Ustąpiło moje wewnętrzne napięcie i wzrosła moja spontaniczność w różnych sytuacjach.

Kiedy Ty ostatnio powiedziałaś Sobie Samej kocham cię? A komuś innemu? Dlaczego inni zasługują na to a Ty nie?

Dlaczego tak jest ze siebie stawiasz na gorszej pozycji?

Ale jak pokochać siebie? Na bazie własnych doświadczeń stworzyłam program, w którym zapraszam Cię do podróży, w której na nowo odkryjesz siebie i pokochasz miłością uniwersalną.

Drugim krokiem było Określenie moich ról życiowych

Zrozumiałam, że realizując w życiu role oderwane od moich potrzeb i zasad, nie byłam napędzana żadną wewnętrzną siłą. Życie wymagało wielkiego wysiłku i ciągłego zmagania się, prowadziło do zmęczenia i poczucia pustki. Role, które dają poczucie sensu i spełnienia w życiu, wynikają z misji i wartości, a sposób ich realizacji jest Twoim naturalnym wyborem.

  • Gdybym teraz poprosiła Cię o zastanowienie się nad tym, jakie role życiowe (społeczne) pełnisz, to jaka byłaby Twoja odpowiedź?
  • Które z tych pełnionych ról sprawiają ci przyjemność i kiedy je pełnisz to czujesz, że żyjesz?
  • Czy w ogóle analizie podlegała Twoja płeć? Od czasu do czasu jesteś Kobietą – dbasz o siebie po kobiecemu, plotkujesz, idziesz do kosmetyczki, na ćwiczenia?

Kiedy określiłam swoje role, te które chcę realizować, oraz te które mnie męczą, zrobiłam plan wdrożeniowy. Poszukałam osób do współpracy, do realizacji ról, które mnie osłabiają i skupiłam się tylko na tych, które mnie wzmacniają.

Jako trzeci krok Określiłam swoje wartości

Wartości w życiu osobistym i oddzielnie w życiu zawodowym. One mogą się powtarzać, ale bywa tak, że się ze sobą kłócą i nie da się osiągać sukcesu zawodowego, kiedy główną wartością w biznesie jest np. rodzina. Bo rodzina zawsze wygra przed biznesem. I to będzie się wiązało z wielką frustracją.

Określenie swoich wartości jest motorem do robienia w życiu tego, co daje naprawdę głęboką satysfakcję i daje wiele prawdziwego szczęścia. A postawione cele zawsze będą płynąć z głębi serca.

Połóż sobie rękę na sercu, zamknij oczy, weź kilka głębokich oddechów. Jakie melodie słyszysz w sercu? Następnie pomyśl o wartościach, jakimi kierujesz się na co dzień. O czymś wielkim, co chciałabyś w życiu zrobić, po sobie zostawić. O swoich najbliższych. Poczuj w sobie najpiękniejsze uczucia, jakie chcesz przeżywać. Weź kilka kolejnych oddechów, snując te wizje. Jak teraz brzmi Twoja melodia? Oddech przyspieszył czy zwolnił? Jakie to są wartości? Co jest dla ciebie ważne?

W kolejnym kroku nauczyłam się doceniać siebie i sprawiać sobie przyjemności

Wprowadziłam do codziennego życia rytuały które budują mój sukces i równowagę. 

Zaczęłam codzienne spisywać sobie swoje codzienne małe sukcesy i nagradzać siebie. Nauczyłam się tego. I teraz sprawi mi to wielka przyjemność. Stworzyłam swoje pudełko przyjemności. zrobiłam listę kilkudziesięciu prostych czynności, łatwych do wykonania, które sprawiają mi przyjemność i poprawiają samopoczucie.

Np. Przygotowanie ulubionego dania. Długa kąpiel w pianie. Otulenie się szlafrokiem i siedzenie przy kominku. Zakup nowego ciucha, bibelotu, narzędzia itp. Telefon do bliskiej osoby.

Każdego ranka zaskakuję samą siebie, losując jedno przyjemne zdarzenie na dany dzień. MAM PRAWO DO PRZYJEMNOŚCI!!! Ty też masz prawo do przyjemności!!

Zaczęłam być autentyczna w tym, co robię i co proponuję moim Klientom

Co znaczy być autentyczną? Co Cię określa?  Po co robisz to, co robisz? To trudne i bardzo istotne pytania. Czy zadawałaś je sobie kiedyś? Ja tak. 

Warto do nich wracać. Codzienność, doświadczenia, znajomości, porażki, wzloty – wszystko to rzeźbi nas na nowo. Dobrze więc co jakiś czas spojrzeć na siebie z dystansem, z ciekawością. I na nowo zapytać: Kim jestem będąc sobą?

  • Jak to, jaką jesteś osobą, wpływa na to, co robisz?
  • Czego klienci mogą się spodziewać po kontakcie z Tobą?
  • Co wyróżnia Ciebie i Twoje usługi?
  • Jaka jest Twoja misja? Co dobrego wnosisz do świata?
  • Jakimi wartościami kierujesz się w pracy i w życiu?

Autentyczność to Twoja historia — prawdziwa opowieść pokazująca Twoją życiową drogę do miejsca, w którym teraz jesteś. To również emocje, które wzbudzasz.

Na początek odpowiedz sobie na pytania:

  • Co uwielbiasz robić?
  • Co Cię odrywa od rzeczywistości?
  • Co daje Ci motywację do działania?
  • Jakie masz silne strony? Jak możesz wzmacniać swoje mocne strony?
  • Z jakimi przeszkodami się mierzysz? W jaki sposób możesz wykorzystać swój potencjał, aby poradzić sobie z przeszkodami??
  • Jaka jest Twoja historia?

Bądź szczera wobec siebie. Bo tylko dzięki temu jest szansa, że będziesz autentyczna.

Ostatnim krokiem, który podjęłam było znalezienie najlepszego mentora

Zainwestowałam dużo pieniędzy w treningi i mentoring. I za każdym razem była to ogromna, ciężka decyzja. Strach niemalże mnie paraliżował. Na mojej drodze pojawiali się ludzie, mentorzy, w których musiałam zainwestować np. 40 tys. zł, nie mając takich pieniędzy na koncie, inwestowałam część a na resztę brałam kredyt. Myślisz ze to była łatwa decyzja? Było bardzo ciężko i przerażająco. Ale mocno wierzyłam, że jeśli zrobię ten krok, wreszcie dotrę do miejsca w swoim życiu i biznesie, w którym chciałam się znaleźć. Dziś ta wydawać by się mogło duża inwestycja zwraca mi się każdej chwili, godzinie, dniu, tygodniu, miesiącu….

Kilka dni temu była wichura. Stałam przy oknie i patrzyłam jak ostatnie liście spadają z drzew. Wszystkie miały do przebycia jednakową drogę, ale każdy odbywał wędrówkę we własnym tempie. Jedne sennie bujały się i lekko opadały. Inne jakby tańcząc robiły piruety. Inne chciały jak najszybciej skończyć swą podróż, jakby się spieszyły.

A Ty? Być może czujesz się jak jeden z tych liści. Podobna do innych, niesiona tym samym wiatrem, bardziej lub mniej przyjaznym. Ale tak naprawdę inna. I w wyglądzie i w reakcji na wiatr. Czy z natury „stawiasz opór”? Czy bezwolnie dajesz się ponieść? A może chciałabyś zwolnić? Lub przyspieszyć?

A może chciałbyś zrobić STOP?

Może po przebudzeniu w ogóle nie masz czasu na łyk smacznej i cieplej kawy czy herbaty i refleksje na temat widoków za oknem? Czujesz się jak chomik w klatce, nie mogąc zwolnić tempa? I znajdujesz na to wytłumaczenie, bo przecież tak już jest, każdy tak ma, nie ma co marudzić, nie można zostawać w tyle, jak chce się coś osiągnąć… A Twoim hymnem może być piosenka Anny Marii Jopek „Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę, gubiąc wątek i dni… A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej”!

A może być też tak, że od rana nie masz siły na nic. I jesteś zmęczona samym oddychaniem. I to czym się zajmujesz totalnie nie jest Twoją pasją.

Odpowiedz Sobie na pytania: Czy dobrze się z tym czujesz? Czy czujesz się z innego świata? Być może prowadzisz życie niezgodne z Twoją naturą. Jak osiągnąć spokój w sercu i duchu? Pytanie jak?

Mi zajęło to 2 lata. Poukładanie. Transformacja siebie. Eksperymentowanie. Sprawdzanie co działa co nie działa. Z czym jest mi dobrze, co można leczyć z rola matki i bizneswoman. Douczanie się na nowych treningach. Praca z mentorami. Selekcja i przerabianie narzędzi.

Wreszcie przyszedł moment, w którym poczułam, że to jest właśnie ten stan, w którym czuję się szczęśliwa. W którym czerpię radość z życia dzięki temu, że zaczęłam stosować te narzędzia. Dzieci mają szczęśliwą i spełnioną mamę, przyjaciele mają wsparcie, ja mam siebie. Czuję swoją wartość- nie muszę nakładać masek i czerpać z innych. Mam swoje „słoiki” uzupełnione.

Wiem kim jestem. Jestem kobietą, mamą Olka i Wiktorka. Jestem właścicielką firmy. Jestem inspiratorką. Jestem Żonglująca Mamą i Mistrzynią Swojego Życia.

Wiem, jak w życiu musicie żonglować. Spotykam takie kobiety jak ja czy Wy u siebie na warsztatach czy w moim projekcie Akademia Mistrzyni Swojego Życia.

Dlatego też zapraszam Cię w podróż do spotkania Siebie Samej, do kroku do wsłuchania się w Siebie i Swoją harmonię…

Zapraszam Cię do mojego świata emocji, muzyki, tańca, inspiracji, spontaniczności.

Zasługujesz, by być Mistrzynią Swojego Życia,

która wie, jak żonglować swoimi rolami,

by się spełniać i być szczęśliwą kobietą i w harmonii z Sobą. 

Bądź Sobą i Zadbaj o Siebie.

 

Jak odnaleźć siebie? Pytanie na dobry początek nowego roku.
Oceń ten wpis

2 thoughts on “Jak odnaleźć siebie? Pytanie na dobry początek nowego roku.”

    1. Kiedyś uważałam te taktykę za śmieszną, bo to kto inny powinien mowic, drugi człowiek. Potem przekonałam sie, ze mówienie sobie samej o miłości jest skuteczne, podobnie, jakby mówił ktoś inny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.