Jak planować? 14 pomysłów inspirowanych życiem kobiet

Jak planować? 14 pomysłów inspirowanych życiem kobiet

Postanowiłam sobie, że wrócę do aktywnego planowania. Wiem co zapisywać, jak sobie poukładać notatki, jakich technik użyć. Szukałam jednak pomysłu jak zrobić, żeby mieć swoje notatki w miarę na widoku. Inspiracje powinny być do zastosowania w małym mieszkaniu, przy dwójce małych dzieci i dla mamy freelancerki. Myślałam, że na jednym pomyśle się skończy a, w efekcie konsultacji, zebrało się ich więcej i chcę się nimi podzielić.

planowanie

Dziękuję za podpowiedzi

Powinnam zacząć od podziękowania za garść niezwykle ciekawych pomysłów. Część rozwiązań znałam a niektóre zupełnie mnie zaskoczyły. Odkryłam inspirującą grupę kobiet, którą założyła na Fejsbuku Urszula Phelep. Dzięki wskazówkom kreatywnych członkiń odświeżyłam logo swojego bloga. One także przyczyniły się do powstania tego wpisu, choć nomen omen nie… planowałam (!) go… Dziękuję Wam Dziewczyny!

Jak planują kobiety?

Poza warunkami, jakie powinno spełnić nasze M-kowe lokowanie planowania, ważne jest też to, że chcę mieć na widoku/pod ręką stan zadłużenia (to bardzo ważne, aby wyeliminować np. zdarzające się nam emocjonalne zakupy) oraz, poza planem na najbliższy miesiąc, naszą wymarzoną ścieżkę z celami na kilka kolejnych lat. Sporo tego, ale mam świadomość, że podgląd na sprawy długoterminowe, stawia do pionu w odniesieniu do „tu i teraz”, albo „za chwilę”… Dla mnie osobiście istotnym byłoby spisywanie moich wpadających znienacka myśli. Mam problem z moim umysłem, tzw. popcornowym. Gdy zaczynam nad czymś rozmyślać, koncepcji pojawia się tyle, co uprażonych ziaren kukurydzy i lądują gdzieś w analogicznie nieuporządkowanym obszarze. Z tego powodu nie wszystkie niżej wymienione podpowiedzi są dedykowane stricte planowaniu a skłaniają się ku łapaniu konceptów. Mam wielką ochotę zagarnąć je wszystkie!

  • Pierwszym pomysłem, jaki się pojawił była tablica korkowa. Jedna z pomysłodawczyń, mająca baraszkujące koty, powiesiła ją wysoooko, pod sufitem. Podejrzewam, że byłaby to skuteczna ochrona przed dziećmi, tylko ja mam 160 cm wzrostu ;) jak tu zapisywać… Korek to rozwiązanie idealne z lat szkolnych i studenckich. Ba! Od kilku miesięcy, bez skrępowania, taka tablica, wisi na głównej ścianie naszego pokoju gościnnego (tego 1 z 2 wspomnianych, na dodatek z aneksem kuchennym). 1/3 powierzchni korka zajmuje rodzinny kalendarz na bieżący rok, większość reszty – dziecięce rysunki. Od dawna myślałam o zmianie tej proporcji. Zastanawiam się jednak gdzie przewiesić dziecięce bazgrołki i dyplom, bo nie mamy nieocenionej wielkiej powierzchni wolno stojącej lodówki… Tylko mały skrawek tablicy przeznaczony jest na zaproszenia, czy drobne notatki – konkretnie plan popołudnia przeciętnego dnia… Zajawka jest, ale czy będzie więcej wywieszonych planów i celów?…

kalendarz-ksiazkowy

  • Podpowiedzią pojawiającą się najczęściej jest ukochany przez kobiety Bullet Journal, co ciekawe jest to planowanie analogowe. Ja to nazywam pamiętnikiem przyszłości. O ile kalendarze raczej wyrzucam, to myślę sobie, że z takim wręcz intymnikiem, nie chciałabym się rozstawać, być może zostawiając go nawet dzieciom na pamiątkę. Ma wszystko: kolory, wlepianie, własnoręczne pismo i wszystko co tylko właścicielce przyjdzie do głowy. Format zależy od możliwości, ale oczywiście powinien być nie za mały i nie za duży. Dla mnie optymalnym byłby zeszyt/brulion A5, choć nie zawsze mógłby być ze mną. Skłaniam się mocno ku tej metodzie. Dla mnie przeszkodą jest to, że nie ogarnęłam potrzeb zmian i np. jednego tygodnia podoba mi się zielony, za chwilę pomarańczowy, albo styl mojego ręcznego zapisu jakiegoś fragmentu tekstu… BJ bardzo mnie przekonuje, bo zebrał pochwały od dziewczyn planujących w nim od lat! Alternatywą dla BJ jest jego autorska wersja, czy w ogóle wymieniony w komantarzach pod moim pytaniem na grupie – organizer własnego projektu, w 100% dostosowany do siebie samej.
  • W przeciwieństwie do tworzonego ręcznie BJ, zaproponowano mi też używanie elastycznej i wielofunkcyjnej aplikacji, jaką jest Trello. Rozwiązanie poparło kilka uczestniczek dyskusji, więc mam potwierdzenie jego skuteczności. Wśród propozycji mobilnych pojawiła się też Asana. Tak samo, jedna z dziewczyn, pochwaliła się swoim własnym programem mobilnym do planowania. WOW!
  • Bardzo praktyczne rozwiązanie to notatki głosowe. Wydaje mi się szczególnie cenne dla mam. Sama czasem nagrywam swoje wypowiedzi, np. podczas spaceru z psem. Poza tym telefony w XXI wieku zawsze leżą gdzieś na wierzchu (inaczej szukałabym godzinę w torebce). Kolejna zaleta to fakt, że w tle dzieci mogą sobie krzyczeć, śpiewać, biegać a myśl zostanie zachowana. Odsłuchując takie nagrania przy okazji można je zweryfikować i jeśli zachowana wieść nie będzie jednak przydatna, w ogóle jej nie odnotowywać.
  • Zeszyt albo SM + messenger – w pełni mogę poprzeć ten pomysł. Novum w mojej codzienności, choć pośrednio związane z planowaniem, jest spisywanie treści na kolejne wpisy na smartfonie. Co prawda brakuje polskiej czcionki, ale wysyłam sobie mejla sama do siebie i potem na dużym komputerze przerabiam zapiski i dopowiadam do uchwyconych myśli.

kalendarz-ksiazkowy

  • Tradycyjny kalendarz + notesik do szybkich notatek. Kalendarze książkowe kupuję od lat, odkąd zaczęłam pracować zawodowo i cały czas się sprawdzają. Nie zapisane strony z nieaktualnych już wydawnictw używam i tak. Jak zapiszę wszystko i przerobię, wówczas wyrzucam, aby się nie myliło. Przetrawione zagadnienia, czy całe strony, przekreślam.
  • Notesik na lodówce + biała tablica. Tablica zmazywalna, moim zdaniem idealna na spontaniczne pomysły. Warto wspomnieć, że dla osób nie dysponujących powierzchnią na magnesy, można sobie taki obszar zorganizować gdziekolwiek, wymogiem jest tylko równa płaszczyzna. Chodzi o tablicę samoprzylepną, z rolki dosłownie. Rozważamy jej naklejenie w wewnętrznej części drzwiczek od szafek, tych gdzie ja mam swoje rzeczy i podobnie u męża.
  • Business calendar i keep na telefon + kalendarz papierowy do torebki. Profesjonalne i wszechstronne!
  • Tradycyjny kalendarz + korkowa tablica nad biurkiem i/lub ramka na kompas życia albo najważniejsze cele. Notatki w kalendarzu robione są różnymi kolorami a barwa jest przyporządkowana do rodzaju zadania, np. spotkania przy konkretnej godzinie jednym kolorem a zadania do zrobienia innym. Biurka nie mam, nawet wymarzonego sekretarzyka, ale podpowiadam to rozwiązanie, bo być może Ty z niego skorzystasz! Na ten pomysł chcę zwrócić uwagę z jednego szczególnego powodu. W specjalnym miejscu – w ramce – wypisane swoje własne wartości życiowe (kompas życia). To jest coś, o czym zupełnie nie pomyślałam, choć taki spis wartości już mam. Nie do końca jestem przekonana, czy chciałabym, aby były w widocznym miejscu, ale gdybym mieszkała sama i niektóre wartości były nieco wyżej, niż są, wówczas pewnie bym z tego skorzystała. Taki mój sekrecik.

logo-m-fb

  • MAZAKI KREDOWE – napisałam wielkimi literami, bo to pomysł, który rozwalił system! Dla mnie, jako mamy, absolutny hit! Po pierwsze mogą byś wszędzie. Nic się nie stanie, gdy dzieci z nich skorzystają (zmazują się). Koniecznie muszę je sprawdzić, bo podejrzewam, że będzie mnóstwo radości a swoje myśli mogę zapisać na tyle wysoko, aby pociechy ich nie zamazały swoimi szlaczkami lub nie roztarły. Najbardziej interesuje mnie czy będą się dobrze ścierały z pomalowanych ścian. Mimo farb bardzo dobrej jakości, z jednej ściany mogę usunąć wszystko a z drugiej odchodzi razem z tynkiem.
  • Tablica magnetyczna + kartki w sypialni. To jest koncepcja dobra, może wykorzystasz, dlatego wspominam o tym. U mnie logistycznie niewykonalne, ponadto nie do końca chcę, aby domownicy mieli moje wylewy umysłowe na widoku :) no… przynajmniej cele osobiste, nie związane z rodziną, bo takie oczywiście mam!

Podsumowując najczęściej planowanie składa się z kilku elementów: coś co jest w danym momencie poręczne + miejsce, gdzie można uporządkować spontanicznie zebrane informacje.

Kto podrzucał pomysły na planowanie?

Podpowiadały kobiety najróżniejszych specjalizacji, aktywne w wielu dziedzinach życia, kreatywne, współczesne przedstawicielki ludzkiego gatunku ;) Popłynęłam? Najwyżej :)

Aneta, blogerka zafascynowana ludzki umysłem – Moje Pokoje,

Beata, coach w Nowicka-Misiewicz.com,

Ewa, projektantka i jednocześnie blogerka – Hess Designers,

Jadwiga, jak sama się przedstawia Naczelny Zmieniacz w Laboratorium Zmieniacza,

Kaja, fotografka i projektantka, poczęstuj się jej autorskim organizerem,

Kamila, specjalistka WordPressa,

Karolina, prowadząca nowoczesnego bloga o kulturze i stylu życia – The Carolina’s Book,

Katarzyna, blogująca o osiąganiu sukcesów przez kobiety – Po sukces na szpilkach,

Magdalena z MDDP,

Małgorzata, blogująca copywriterka – Messy Head,

Marta, trenerka i właścicielka FloWish,

Natalia, właściciel i projektantka w Udzierg,

Olga, blogująca o realizowaniu pasji; znalazłam u niej coś dla siebie – o wyrabianiu nawyku regularnego pisania

oraz Agata, Agnieszka, Małgorzata (copywriterka), Daria, Magdalena (dietetyczka), Maja, Monika, Ola (copywriterka)

Jeszcze raz Wam dziękuję i mam nadzieję, że wspólnie tym skromnym wpisem poprawimy niejedną kobiecą codzienność :)

Udostępnień 28

Tags:

Comments on this post

16 Comments
  • Wow, ale dużo inspiracji! Świetne pomysły, nie znałam wcześnie Bullet Journal i nie wpadłabym na przyczepienie rolki – tablicy wewnątrz szafki. Skorzystam z tego, dziękuję. Coraz bardziej doceniam wartość planowania i zapisywania tego, co ważne, dodatkowo widocznego kompasu wartości i celów…

  • Pingback: Najpoczytniejsze wpisy 2016 roku. Top 5 materiałów.()

  • Bardzo dobry wpis! Bogaty w praktyczne rozwiązania. Zaintrygowało mnie pytanie „Jak planują kobiety?”. No więc tak planują… Aaaaa ;) :) Dzięki! Coś może z tego wykorzystam! ;)

  • Ja do listy dorzuciłbym jeszcze Evernote’a w którym gromadzę materiały na kolejne wpisy, przemyślenia, wycinki, cytaty a nawet harmonogram publikowania kolejnych tekstów. Bardzo poręczne narzędzie które dodatkowo synchronizuje się pomiędzy urządzeniami.
    Dawid

    • Uwielbiam Evernote! <3

  • Bardzo się cieszę, że spodobały Ci się także moje pomysły :) Asana to rzeczywiście świetne narzędzie do planowania w grupie i tak ją używam. Bullet Journal natomiast jest niesłusznie wiązany wyłącznie z „kreatywnym” planowaniem, ze wszystkimi serduszkami, stokrotkami i motylkami. Ja przez to długo nie mogłam się do niego przyzwyczaić, ale zajrzałam do źródła, czyli na stronę jego twórcy http://bulletjournal.com/ Jest tam prościutko, klarowanie i bez zbędności, czyli też tak można ;) Mam swój BJ od grudnia 2015, wszystko na miejscu i wszystko co potrzebne. Jak na razie nie wygląda na to, że kupię kalendarz na 2017.

    • Właśnie, właśnie, czasem u źródeł znajdujemy najlepszą inspirację a minimalizm jest w modzie. Dzięki Ewa, oby bonzai się powiódł :)

  • Piękna sprawa, że zebrałaś to wszystko „do kupy” :))))

    • No nie było to krótkotrwałe zadanie, ale opłaciło się w sensie poznawania nowych Czytelniczek, co dla mnie jest doświadczeniem bezcennym. Mam w planach kolejne podobne artykuły.

  • Nigdy nie znosiłam planowania, dopóki nie odkryłam, że jest to naprawdę przydatne! Poranne planowanie to już mój rytuał, a do robienia list używam aplikację Todoist, bardzo ją lubię. Mój ulubiony Sunrise Calendar przestaje być wspierany, więc muszę poszukać jego alternatywy… Ale i tak szybkie notatki wolę robić w tradycyjnym papierowym notesie, który zawsze mam w torebce. Od jego przeglądnięcia zaczynam dzień pracy.

  • Rysunki dzieciaczków z tablicy korkowej do komputera – przeskanować, czy zdjęcia zrobić, a papiry wyrzucić ;) Do planowania używam zwykłego zeszytu A4 i dobrze mi z tym. Do planowania i notowania i bazgrania i wszystko… Gdyby ktoś do niego zajrzał to by nie wiedział o co chodzi, ale najważniejsze, że ja wiem ;)

    • Rysunki dzieci fotografuje, wybrane wywoluje i wklejam do albumu. Tak zeszyt odpowiednich rozmiarow wydaje sie byc najlepszym rozwiazaniem, tylko u mnie o polowe mniejszy.

  • Ten wpis świetnie pokazuje, że nie ma narzędzia uniwersalnego do planowania. Ale dobrze czasem zobaczyć, jak to robią inni i być może zmienić swoją metodę ;-)

  • Lena, kocham ten wpis, wiesz o tym doskonale :) Cudownie, że jest tyle kobiet, które planują i którym właśnie to planowanie pomaga okiełznać codzienność :) Powodzenia w Twoich planach i życzę Ci miłego planowania! :)