być zmotywowaną

Jakie warunki sobie stworzyć, by być zmotywowaną?

Kiedyś myślałam, że trzeba być zmotywowaną non stop. Odkąd zostałam mamą i one swoimi emocjami, uczuciami i zachowaniem, zabierają mi część energii życiowej, wiem że nie jestem zobowiązana do ciągłej mobilizacji. Jednak…

Obserwuję siebie i szukam sposobów, by chciało się chcieć, wtedy kiedy nie mogę pozwolić sobie na lenistwo… Cały ten wpis mogłabym zamknąć jednym zdaniem: motywację determinuje siła i zdrowie. Jeśli jestem zdrowa to mam siłę. Jeśli mam siłę to nie pożytkuję jej na leniuchowanie.

Opowiem Ci trochę o tym…

Gdyby tak mi się chciało chcieć, jak mi się nie chce…

Nie wiem, kto to pierwszy wymyślił, ale to hasło jest bardzo popularne w internetach. Na początek o tym, dlaczego się nie chce… Największy rozleniwiacz to oczywiście smartfon. Jednak nie wszystkie przyczyny braku motywacji spływają ze zewnątrz. W macierzyństwie często jesteśmy zmęczone. Jako kobiety mamy zły nastrój, czy samopoczucie (też ten od okrzyczanego PMS). W odniesieniu do motywacji zawodowej trzeba też powiedzieć o wypaleniu, kiedy to jest się przepracowanym.

Jako ludzie mamy w głowie pewne ograniczenia i przekonania, które blokują nas nawet tuż przez podjęciem działania. Przykłady:

  • trudno jest zarobić dużo pieniędzy,
  • to dla mnie nieosiągalny cel,
  • nie stać mnie na to,
  • trudno jest znaleźć inną pracę.

Przy takim spojrzeniu na życie, bardzo szybko zniechęcamy same siebie.

Mózg ludzki bywa przewrotny. Zdarza się też tak, że przeleci przez głowę jedna myśl, że za chwilę sobie odpocznę i momentalnie gaśnie zapał do pracy. Pokusa jest olbrzymia i wynika z własnej potrzeby spędzania czasu ze sobą. Jako jedynaczka miałam dużo swoje przestrzeni, czasu dla siebie. Jako matka dwójki dzieci pracująca zdalnie, ograniczenia są znacznie większe. To pewnie takie dążenie do spełnienia marzenia o spokoju. Chyba nie muszę wymieniać sezonu chorobowego… Wizja relaksu jest tak przyjemna, że potrafi rozproszyć albo nawet dopiąć swego, że prace się pozostawia… Potem potrzeba dwa razy więcej siły i determinacji, żeby wrócić do wykonywanych zadań.

Na moją motywację wpływa też tzw. haj cukrowy. Owszem, słodka przekąska daje mi kopa, ale gdy zjem za dużo cukru, zaraz muszę się położyć i zwykle leżę dłużej niż działam…

Kolejna sprawa to tzw. multipotencjał, kiedy ciągnę ileś srok za ogon. Sroki się rozwijają i dochodzę do momentu, w którym albo je puszczam, albo mnie przerastają. Mam też umysł popcornowy, czyli masę pomysłów na sekundę. Póki lubię to, co robię jest OK. Gdy jednak przestaję się tym interesować, motywacja znika.

Co sprzyja temu, by być zmotywowaną?

Na pierwszym miejscu wymieniłabym szacunek do samej siebie, bo wspomniane wcześniej obserwowanie swoich zachowań, danie sobie czasu, zapewnienie sobie snu, o czym jeszcze napisze, bardzo dużo zmieniło w moich chęciach i organizacji. Druga sprawa, to ktoś kto pochwali efekty. Jest takie ćwiczenie, aby poklepać się samemu po ramieniu i powiedzieć: dobra robota! To działa na mnie w krytycznych sytuacjach, gdy wyjdę z czegoś i nie ma przy mnie nikogo. Jednak znacznie lepiej jest otrzymać kilka zdań, od kogoś, komu naprawdę podoba się to, co robię. Za tym idzie poczucie własnej wartości a za poczuciem – wspomniany szacunek do siebie.

Pozytywne aspekty

Zawsze chętniej robi się to, co wzbudza emocje i uczucia, wtedy nawet rozpraszacze nie są w stanie odciągnąć od działania. Dzięki pozytywnemu nastawieniu także jest większa energia. To wszystko pobudza pracę hormonów. Z drugiej strony leczenie zaburzeń hormonalnych, jeśli takowe masz zdiagnozowane, także pomaga w lepszych chęciach do chcenia. Emocje to też atmosfera np. w pracy. Gdy ze współpracownikami przyjemnie się nam realizuje projekt, albo mamy fajnego klienta, dużo łatwiej zabrać się do realizacji zlecenia. Skoro o sprawach zawodowych, choć pewnie prywatnie trochę też, całkiem dobrym motywatorem jest konkurencja. Monitoring konkurencji motywuje do zastanowienia się, co oni robią źle, co robią dobrze a co u mnie sie sprawdzi etc.

Być może ważne będzie spojrzenie na działanie, jak na naukę…? Jeśli robiąc coś, zdobywam nową wiedzę i prawdopodobnie będę mogła wykorzystać ja w przyszłości, to jest to kusząca perspektywa. Podobnie mają kobiety, dla których działanie jest wyzwaniem…

Wydaje się, że najprostszym rozwiązaniem jest zdrowy sen. To temat rzeka i metod na efektywne spanie jest co najmniej tyle, co na motywację… Osobiście stawiam sen na pierwszym miejscu swoich potrzeb. Zupełnie zmieniłam styl pracy, by wyeliminować nerwy i inne konsekwencje, gdy dzieci mnie zbyt wcześnie budzą. Staram się chodzić spać nie później, niż o 23 a najlepiej około 22. Obecnie moje pociechy wstają między 6 a 7, co daje mi optymalną ilość snu. Potrzebuję spać 8 godzin, inaczej trudno ze mną wytrzymać…

Negatywne motywatory

Z czasów studiów i pierwszych zleceń, pamiętam że zbliżający się termin realizacji czegoś mnie motywował. Mogłam nawet zarwać nockę, by go zrealizować. Po 5 latach macierzyństwa, zdrowy rozsądek nakazuje mi tego nie robić. Mam dużo mniejsze zasoby energii wieczorami, niż za panieńskich czasów.

Negowanie przez otoczenie bywa motywujące. Moim zdaniem na krótką metę, bo od długiego słuchania, że się nie da rady, zaczyna się w to wierzyć. Jednak gdy hasło: to ci się nie uda, jest wypowiedziane złośliwie – działanie gwarantowane.

Przychodzi mi do głowy sytuacja kryzysu, doła, czy nawet depresji. Gdy myślisz, że już gorzej być nie może i uświadamiasz sobie w którymś momencie, że albo coś z tym zrobisz, albo jak dodo z Epoki Lodowcowej – zginiesz marnie. Mowa żartobliwa, ale o patowej sytuacji. Podejrzewam, że większość mam w takowej się niestety chociaż raz w życiu znalazła. Z pomocą innych, z własnego przepracowania problemu, przychodzi jednak chwila, kiedy pojawia się coś w rodzaju euforii a zaraz za nią zapału a zaraz za nim – działanie.

Ogarnianie i planowanie

Wiele osób uważa, że duża ilość zadań wpływa na motywację. Trzeba się wtedy dobrze zorganizować i pilnować wszystkiego. Nie ma czasu na lenistwo. To prawda, że jak ma się więcej zadań, to się więcej zrobi. Mamy, które wróciły do pracy po macierzyńskim, czy wychowawczym, bardzo często są w szoku, o ile więcej są w stanie zrobić mając na głowie jeszcze zawodowe obowiązki. Drugą stroną sytuacji jest jakość wykonywanych zadań, choć jak mówi Pani Swojego Czasu – zrobione jest lepsze od doskonałego.

 

By odnawiać zasoby energii psychicznej, sięgnęłam po aktywność fizyczną, bieganie, jazda na rowerze a nawet chodzenie po schodach… W wielu poradnikach zdrowego typu życia jest mowa o bilansowaniu energii w ciągu dnia. Cos w tym jest, że pracując fizycznie lepiej odpoczniesz przy gazecie a pracując umysłowo np. na spacerze.

Nie jestem nałogowym planowaczem działań, nie prowadzę BuJo i nie planuje każdego dnia w każdym szczególe. Jednak wiele mam podkreśla, że precyzyjny plan działania pomaga im się ogarnąć. Myślę, że to trochę też strach przed piętrzącymi się sprawami, jeśli czegoś nie zrealizujemy. Mamy zatem dobry moment, aby powiedzieć o systematyczności. Przyjmując w planie ilość rzeczy osiągalnych do zrobienia, pozwala pracować regularnie, bez zostawiania sobie ogona spraw. Tu mamy jeszcze temat umiejętności odpuszczania, która paradoksalnie może wpływać na motywację przy realizacji ważniejszych zadań. Z planowaniem połączyłabym też wizję celu. Wizualizacja jest polecana przez ludzi zajmujących się motywacja zawodowo. Faktycznie wiele z nas, widząc oczami wyobraźni efekt swoich zadań, będzie je szybciej realizować.

Myślę, że to wszystko, co zebrałam w artykule można spiąć jednym stwierdzeniem: POCZUCIE SENSU. Jeśli widzę sens w tym co robię, nawet jeśli się do tego zmuszam, to jest mi o wiele wiele łatwiej. Sens bierze się z przekonań, z dobrych przekonań. Gdy pomagamy komuś robiąc coś, pomagamy komuś, to zajmowanie sobie tym czasu, sprawia nam przyjemność.

Motywacja działa krótko i jest zdradziecka. Pani Swojego Czasu

Są książki, które Cię motywują?

Co Ty robisz, by być zmotywowaną?

Jakie warunki sobie stworzyć, by być zmotywowaną?
5 (100%) 1 vote

  • Podpisuję się pod twierdzeniem, że najlepiej motywuje natłok zadań – ale wyłącznie jeśli robię je po kolei (odhaczania zadań z listy <3), a nie na raz.

    • Mam podobnie :)