Mama wraca do pracy

Mama wraca do pracy

Mama M. z wyjątkiem rocznego bezrobocia (przymusowego = okres macierzyńskiego dla Sonii) i etapu złego ciążowego samopoczucia, z pracy nie zrezygnowała. To dziś jednak jest TEN DZIEŃ, ten PIERWSZY w zawodowym życiu!

buziak-z-biura500

To pierwszy tekst pisany ze swojego biura! Biurem nazywa się w tym przypadku lokal ok. 15 mkw z małą toaletą w tzw. pomieszczeniu technicznym obok klatki schodowej bloku z drugiej dekady XXI wieku. Pomieszczenie znajduje się w sąsiednim do miejsca zamieszkania rzędzie bloków. Mama ma do pracy mniej niż 5 minut drogi. Rezydencja jest wynajmowana nie kupiona. Jednak to na prawdę pierwszy raz nie u kogoś, w czyimś towarzystwie. To pierwszy raz, kiedy człowiek rozejrzy się na 4 strony świata i może powiedzieć – to moje zawodowe miejsce na Ziemi!

Od czegoś trzeba zacząć

Szkoda, że nie było takiej szansy, kiedy Mama M. mogła zarobić 5 razy więcej, bo była panienką pracoholiczką. Ona sama upatruje w tym jednak ogromnego szczęścia – tak blisko, niedrogo, do własnej dyspozycji 24h/dobę. Miło jest przeżywać takie chwile, gdy traci się nadzieję, gdy przed oczami staje wizja nie biedy a nędzy, w której bez miejsca do pracy przyszłoby żyć.

Lokal załatwiany był od 13 stycznia br. (! eh, te daty !). Umowa jest na czas nieokreślony z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Zatem to, co dziś się zaczęło, jest krokiem w 2 strony. W przepaść, jeśli nie uda się zarobić na koszty utrzymania przy obecnych kosztach rodziny, lub krokiem pod górę, ale na szczyt możliwości.

Czego Mamie M. życzyć?

Aby sąsiedzi byli przychylnie nastawieni i aby mogła korzystać z tego pomieszczenia dopóki dwójka dzieci nie pójdzie do p-kola, czyli minimum przez 2 lata.

Tags:

Comments on this post

2 Comments
  • Gratuluję, to odważny krok. Ja niestety wkrótce wracam do pracy w korporacji, lada dzień zaczyna się mój kolejny etap w życiu, szkoda, że nie taki jak u Ciebie. Trzymam kciuki i powodzenia.

  • Paulina

    Zatem życzę samych sukcesów. Powodzenia. Na pewno będzie dobrze.