Moja wiara

Moja wiara

Mama M. jest osobą wychowaną w wierze katolickiej i taką też chce przekazać swoim Dzieciom. Nie ma tu tematów wyznaniowych, bo to blog świecki. 

związek rodziców

Niestety jakiś czas temu na portalu społecznościowym (czyli publicznie) głęboko wierząca i manifestująca swoją wiarę koleżanka, napisała, że fakt iż Rodzice M. mają tylko ślub cywilny jest złem, bo żyją w grzechu… Nie mogło to zostać przemilczane.

To będzie MANIFEST WIARY OSOBY ZE ŚLUBEM CYWILNYM. Ma on pokazać, jak w sposób nienachalny już od noworodka uczynić swoje wyznanie częścią życia dziecka.

Mama M. nigdy nie obnosiła się ze swoją wiarą. Poza rodzicami twarzą w twarz o wyznaniu i swoim podejściu do niego rozmawiała dotąd z 2 lub 3 osobami. Bardzo irytuje ją wiele kwestii ustanowionych przez Katechizm Kościoła Katolickiego, dlatego jej świadectwo było dotąd prywatną sprawą, bardzo intymną sferą życia, tylko między nią a Bogiem.

Ta seria artykułów ma dać pstryczka w nos poglądowi, że skoro ma tylko papier cywilny, to nie jest godna do nauczania wiary! To nie jest nadinterpretacja czegokolwiek, faktem jest, że przed Chrztem praktykuje się w niektórych kościołach podpisywanie przez rodziców chrzestnych dokumentów, że skoro rodzice nie mają ślubu, to oni biorą na siebie wychowanie dziecka w wierze!… Nikt i nic nie ma prawa zabierać rodzonym (czy adopcyjnym) rodzicom prawa do wychowywania dzieci, bo przecież wychowanie w wierze jest częścią wychowania (powinno być dla osób praktykujących). Owszem inni mogą wspierać w tym tych dziecku najbliższych.

Jest noworodek – i co dalej? We wspaniały sposób można zaprosić tak malutkie dziecko do Kościoła (zwróćcie uwagę na pismo do Kościoła a nie kościoła). Pierwsze spotkania z wiarą to oczywiście piosenki. Podczas Świąt Bożego Narodzenia jest łatwiej, wszyscy znamy kolędy. Na przeciw wychodzą śpiewniki. Rodzina Mamy M. (bez tradycji muzycznych) książkowym zbiorem piosenek religijnych dysponuje. Zamiast czytania, można pośpiewać!

Tags:

Comments on this post

0 Comments