O Dzidzi! Pierwsze spotkanie rodzeństwa

O Dzidzi! Pierwsze spotkanie rodzeństwa

Pierwsze spotkanie rodzeństwa… to temat poruszany przez poradniki dla rodziców, to kwestia, która zajmuje myśli wielu matek. Jak to ma wyglądać, kto ma być obecny? Pytań mnóstwo i każdy ma swoje wyobrażenie na temat tej wyjątkowej i niepowtarzalnej sytuacji.

pierwsze spotkanie rodzeństwa

Wyobrażenie o pierwszych chwilach rodzeństwa

Pierwsze spotkanie Rodzeństwa M. miało wyglądać tak, że po przywiezieniu mnie i Kondzia ze szpitala Tata miał pojechać po Sonię do swojej mamy. Dumny Ojciec miał wnieść Synka postawić go przed Sonią, mieli się przywitać, Mały miał zapoznać się z mieszkaniem, etc. Taka chwila dla naszej Czwórki. Poradniki radzą, aby nie było w tym czasie wielkiego zamieszania. Kolejny dzień to była Wielkanoc, marzyłam o tym, aby spędzić ją w komplecie.

Jak u nas wyszło pierwsze spotkanie rodzeństwa?

Ostatecznie teściowa zaproponowała, że mamy sobie jeden dzień odetchnąć, „urządzić” się z noworodkiem i ona po śniadaniu wielkanocnym przywiezie Wnuczkę. Z racji ogólnego rozgardiaszu na śniadanie poszliśmy z Konradkiem do moich rodziców.

Gdy wysiedliśmy z samochodu po powrocie, teściowa z Sonią już na nas czekały. Po przywitaniu ze mną, Siostra pobiegła z krzykiem w stronę Taty i nosidełka krzycząc:

 – O, Dzidzi! Dzidzi, Dzidzia, hy hy hy  – i się śmiała, i dotykała, i chciała nieść nosidełko!
Tak to wyglądało, nie na spokojnie w domu, tylko na stojąco, przed blokiem, licho wie kto jeszcze patrzył przez okna, no i w obecności teściowej… ;) Dzień wyjątkowy, świąteczny dla ogółu i dla nas, pusto w koło, tylko ta nasza większa już nieco Rodzinka M.
Nie mam niestety zdjęć z tej wyjątkowej chwili, tak ją przeżywałam, że o aparacie zapomniałam zupełnie, po prostu patrzyłam. Zamieszczona fotografia to jedna z pierwszych chwil Rodzeństwa już w mieszkaniu, Maluszek jeszcze w nosidełku, fotka ruszona (chyba z przejęcia).

Tags:

Comments on this post

0 Comments