pracy freelancera

Pierwszy dzień pracy freelancera. Jak to było u mnie?

Wolny strzelec to takie niepoważne zajęcie. Robisz to, co kochasz a jakoś kasy nie widać. Przyklejają się do pracy freelancera najróżniejsze tego typu stereotypy. Poza nimi jest to praca pełna ciekawych wyzwań, dlatego postanowiłam się skupić na tych zupełnie pierwszych…

Tak już jest, że pracy freelancera nigdy nie jest mało i bardzo często zaczyna się ją od nowa. Stąd we wstępie sformułowanie „zupełnie pierwszych”, bo czy coś może być bardziej pierwsze, niż pierwsze. Pierwsze przed pierwszym? Otóż we freelancingu tak jest, że w sumie nie wiadomo, gdzie ma swój początek.

Pomyślałam o pracy freelancera

Być może, podobnie jak najpierw było słowo a potem ciało, to pierwsza jest myśl/pomysł a potem zostaje się freelancerem. Być może nie zawsze jest to nasza myślą a ktoś ją nam podsunie, albo złoży od razu ciekawą propozycję.

Bez względu na to skąd to do Ciebie przyszło, zanim zaczniesz cokolwiek realnie wykonywać tak, jak to robisz pierwszego dnia pracy na etacie, w tym przypadku masz masę własnych formalności. Podpisać umowę, przygotować sobie warsztat, miejsce pracy… Zaraz zaraz! Przecież rozpoczynając pracę etatową jest całkiem podobnie, prawda? To może jednak ten freelancer to nie jest jakiś kosmita?

Pierwszy dzień pracy freelancera

Odrzućmy zatem stereotypy i rozróżnianie pracowników między sobą, bo jest wiele rzeczy, które łączą wszystkich ludzi aktywnych zawodowo.

Najpierw trzeba sobie zlecenie, czy pracę, wywalczyć w jakimś sensie, znaleźć ją, przeżyć rozmowę, ustalić szczegóły. Wszystkiemu temu łącznie z momentem samego rozpoczęcia realizacji zadań, towarzysz nic innego jak… stres. Czasem paraliżuje, powoduje pocenie się a czasem nakręca do tego stopnia, że nie podejrzewasz siebie o jakiekolwiek nerwy, tylko działasz.

Drugą sprawą, na jaką zwróciłabym uwagę jest to takie uczucie zdobycia czegoś. Jestem blog managerem, akurat przy tym zadaniu nie mam tej emocji zbyt silnej. Drugim moim szczeblem zawodowym jest copywriting. Gdy siadam przy biurku, do komputera, pisze sobie tytuł lub zagadnienie do opisania, nagle zaczynam rozumieć, że pracuję. Coś w stylu: Ludzie, mam to! Ja to autentycznie mam, ale fajnie!

Gdzieś po drodze trzeba się oswoić z nową sytuacją, czy to koniecznością nabycia umiejętności rozliczania się na własnym rachunku, czy też uzupełniania ewidencji godzin pracy, albo może… a wstaw tutaj to, co Ciebie spotkało, bo przecież pierwszy dzień pracy kiedyś spotyka każdego z nas.

Chcę się też odnieść do lekko filozoficznego wstępu i faktu, że nie wiadomo, gdzie praca się zaczyna. Ja powiedziałabym, że na etapie zakończenia rozmowy rekrutacyjnej i otrzymania pozytywnej odpowiedzi. Ktoś inny powie, że z momentem przekroczenia progu zakładu pracy…

Co zrobić, by przetrwać pierwszy dzień pracy freelancera?

Czytasz artykuł na blogu dla blogujących mam aktywnych zawodowo. My tych pierwszych dni trochę mamy, bo nie tylko te w pracy, ale też te, kiedy siadamy do pierwszego wpisu na blogu… Opowiem Ci, jak to było u mnie, bo kilka tych pierwszych dni już przeżyłam. Raz pracowałam dla kogoś w biurze, dwa razy zaczynałam prowadzenie działalności gospodarczej i mam za sobą zaczynanie co najmniej kilkudziesięciu zleceń dla różnych podmiotów i o rozmaitym charakterze…

  1. Nie martw się, każdy kolejny pierwszy dzień pracy będzie nico łatwiej przeżyć. Choć w tym miejscu życzę Ci, byś trafiła jak najszybciej, jak najlepiej, czyli zgodnie ze swoimi oczekiwaniami.
  2. W każdej stresującej sytuacji polecam głęboki wdech i powolny wydech, obojętnie jak to śmiesznie nie wygląda. Ostatecznie można uciec do łazienki, by sobie pooddychać lub na korytarz.
  3. Połowę sukcesu masz już za sobą. Uznano Ciebie za dobrą kandydatkę, masz te robotę! Teraz nic innego, tylko się wykazać!
  4. Droga Mamo! Wybrałaś swój rozwój zawodowy. Twoje dziecko to doceni, nawet jeśli jest jeszcze w takim wieku, że tego nie rozumie. Zrobiłaś wszystko, by zapewnić mu opiekę. Jest bezpieczne!
  5. Może ze swoich doświadczeń chciałabyś dopisać coś w tym miejscu? Co podpowiedziałabyś innym?

Pierwszy dzień pracy freelancera. Jak to było u mnie?
Oceń ten wpis