Plan dnia: rodzice + 2 dzieci + pies

Plan dnia: rodzice + 2 dzieci + pies

Szalona! Tak sobie pomyślała Mama M., gdy analizowała całokształt takiej uśrednionej doby Rodzinki M., o której jest ten wpis.

zegar-buddy

Trzeba zacząć od tego krótkiego okresu „między Kondziem a Hajlą”, czyli Mama wyszła już ze szpitala, ale jeszcze nie mamy psa…

Niestety Mama nie pamięta go dokładnie! Po pierwsze walczyła z powikłaniami po porodzie, aczkolwiek z nim samym związanymi tylko pośrednio. Poza tym przez te 2 tygodnie, o których mowa, w domu był Tata i bardziej wszedł do domu jego tryb życia z pracy, np. śniadanie o 10 (pora drugiego śniadania w pracy), wcześniej było sprzątanie (jakby przygotowanie stanowiska pracy), etc.

Obecny tryb, który się ukształtował dla członków Rodzinki

  • Mama i Tata – rodzice po 30-tce,
  • 2-letnia Sonia
  • 1-2 miesięczny Konrad.

Najważniejszą i oczywistą (chyba) sprawą jest to, że ta CZĘŚĆ DOBY, którą można by nazwać dniem (aktywnym z otwartymi powiekami) zwyczajnie SIĘ WYDŁUŻYŁA.

DZIEŃ

Gdy podejmowali decyzje o psie, ustalali między sobą harmonogram spacerów. Tata sam zaoferował, że będzie wychodził z psem przed pracą. Przez to musiał przestawić budzik na wcześniejszą porę…

4:30 – dzwoni budzik Taty, poza wszystkimi standardowymi rzeczami robionymi o poranku, przygotowuje sobie śniadanie do pracy, wychodzi z psem i podaje mu śniadanie.

Najczęściej między 5 a 6 Konrad budzi się na karmienie. Obojętnie o której godzinie to nie nastąpi, jego pobudka jest drugim elementem dnia. Jest to taki Mamy czas tylko z nim, jak proponował podręcznik przetrwania, gdzie przed porodem przeczytała, że każdego dnia powinien być moment dla całej rodziny wspólnie, mamy z dwójką dzieci i każdym z osobna, podobnie Tata i na końcu – chwile dla siebie.

Wracając do karmienia, to taka poranna chwila na intymność, spokój. Nie zawsze udaje się dokończyć jedzenie bez towarzystwa Sonii, ale dają radę.

Bardzo często Córka budzi się między 6 a 6:30. Wtedy zaczyna się czas z obojgiem Dzieci. Kondziu wbrew pozorom nie zawsze śpi a przynajmniej od pewnego czasu aktywnie się udziela. Metodą na to, aby nie biegać co chwilkę do łóżeczka i nie pokazywać, że jest – położyć Malca na kołderce. Wówczas i mama, i Siostra ma do niego blisko a on widzi co się dzieje. Sonia leżała całymi dniami na dużej puchowej poduszce. Czasem coś podjedzą. Głównym zajęciem są (nie)stety bajki w TV.

Przed 9:00 po Sonię przychodzi opiekunka.  Jej głównym zajęciem jest ubranie 2-latki, bo pokochała ostatnio bieganie bez ubrania, ale też dzięki temu całkowicie samodzielnie biega już na sedesik, wchodzi, siusia i schodzi nie angażując Mamy w to. Tymczasem ona wychodzi z psem a gdy wraca a one wybywają, zaczyna się kilka ładnych godzin domowych z niemowlęciem. Taki prezent dla Synka, aby odpoczął od siostrzanych zaczepek, no i miał szansę pobyć jedynakiem. Każdy dzień wygląda inaczej – Mama nawet nie sądziła, że jest tyle rzeczy do zrobienia, np. wraz z psem przybyło codzienne gruntowne sprzątanie podłóg. Poza tym pranie (pralka chodzi w każdy ciepły słoneczny dzień), układanie w szafach, ogarnianie pokoju i jakiegoś obiadu. Godziny te mijają, jak minuty.

Ok. 15:00 Sonię odbiera Tata wracając z pracy, którą najczęściej kończy o 14:00. Kolejną godzinę wracają do domu a nierzadko załatwiają sprawy po drodze, m.in. zakupy.

Obiad jedzą wspólnie o 16:00 jako jedyny w ciągu dnia roboczego.

Popołudnie jest różne. Jeśli Mamy spacer z Hajlą był późno, to są w domu i zajmują sobie czas tym, na co przyjdzie ochota, np. rodzinna przechadzka. Kiedy jednak trzeba zabrać psa i jest ładnie za oknem, to najczęściej Tata bierze psa i Córkę, i idą. Mają swoje tajne miejsca i zwyczaje spacerowe.

Bliżej 19 lub 20 zaczyna się rytuał przygotowywania Sonii do snu, tj. kolacja, kąpiel, wieczorna pielęgnacja, to nadal w znacznej mierze należy do Taty. Potem Mama daje buziaczek i często kładzie się z Córką, póki spokojnie nie zaśnie.

Gdy Sonia śpi, czyli ok. godziny później od wieczornego rytuału kąpany jest Konrad. Tutaj  Tata ma wsparcie, głównie na ostatnim etapie po wyjęciu z wanienki. Dzień zamyka się wieczornym wyjściem z psem.

Co z czasem dla dorosłych? Zwykle mieli dla siebie czas od 20, o ile żadne akurat nie zajmowało się czymś na kompie. Teraz można przyjąć, że od 21. Mają mniej spokoju i intymności, nie tylko dlatego, że jest więcej dzieci, ale także przez psa, który w najfajniejszej sytuacji potrafi zrobić coś, co rozbawia do łez, np. oblizać. Oglądają mniej filmów. Mama uwielbia zupełnie się wyłączyć ze świata i oparta na ramieniu Męża obejrzeć coś ciekawego.

NOC

Zaczyna się ok. 21 (bez dzieci) i ok. 23 (kiedy i rodzice śpią) a kończy w sumie wraz z budzikiem lub w momencie obudzenia Kondzia.

W tym przedziale czasowym pobudki obojga wyglądają tak: ok. 23 i między 1 a 3, z naciskiem na 3.

Konrad budzi się dużo rzadziej niż Sonia, właściwie, gdyby liczyć obudzenie się i karmienie późnym wieczorem, jeśli jeszcze nie śpimy, to chce mleko tylko raz – w środku nocy.

Tags:

Comments on this post

0 Comments