Plan dnia rodziny z dwoma przedszkolakami

Plan dnia rodziny z dwoma przedszkolakami

Plan dnia rodziny ma to do siebie, że lubi się zmieniać, gdy pociechy wyrastają na tyle, aby skorzystać z pomocy placówek typu żłobek, przedszkole, szkoła… U nas były 2 takie większe zmiany, 2 lata temu we wrześniu, gdy Sonia zaczęła przedszkole, potem w kwietniu 2015, gdy Konradek rozpoczął swoją przygodę. Ten rok szkolny rozpoczynamy zmianą z trochę innych powodów… Opowiadam i wyjaśniam…

plan dnia rodziny

PORANEK – nowy plan dnia rodziny

Jak było?

Pobudka przed 5 rano i przygotowywanie Sonii oraz Taty do wyjścia. Potem resztą spraw, jak odprowadzenia Konrada, wyjście z psem (połączone) zajmowałam się ja około 7:30. Wcześniej udawało mi się dospać, choć nie zawsze.

Jak jest?

Nowy plan dnia rodziny wyznacza fakt, iż wstaje tylko Tata i jego zadaniem poza przygotowaniem się do pracy, jest wyjście z psem. Ja i dzieci budzimy się w naturalny sposób, nie budzikiem i wtedy szykujemy się do przedszkola. Wychodzimy w 3. Najpierw odprowadzamy Kondzia, bo jego przedszkole jest na osiedlu. Potem już we dwie idziemy na autobus i jedziemy z Sonią do drugiego przedszkola.

Dlaczego zmiany?

  • w związku z wieczornymi zmianami w planie dnia rodziny, chciałam wygospodarować czas tylko dla siebie i dla Córki, według mojej złotej zasady, o której jest poniżej,
  • dla mniejszego zmęczenia Sonii -> lepszej odporności,
  • oszczędność na kosztach wożenia, choć tutaj nie do końca to wyjdzie, ale samochód jest mniej tyrany, bo Tata ma prostszą i szybszą drogę do pracy,
  • miałam ochotę na większy kontakt z ludźmi,
  • jestem zwierzem, który a) musi spać minimum 8h, b) nie lubię być budzona; nie gwiazdorzę, lecz gdy te warunki są spełnione jestem mniej nerwowa i bardziej uporządkowana.

[ctt template=”7″ link=”UNFYI” via=”yes” ]#plandniarodziny #złotazasada Miej czas dla każdego z członków rodziny oraz trochę czasu wspólnego @RelacjaMamy[/ctt]

ŚRODEK DNIA – bez większych zmian

Na tym odcinku doby poprawki nie były potrzebne. Jedynie Tata będzie mógł zostać godzinę dłużej w pracy, czy bardziej na spokojnie pozałatwiać różne inne zadania. Nie musi się spieszyć po córkę, aby pozwolić jej odetchnąć.

Nadal około 13 odbieram Konrada. Mamy średnio 3h czasu wspólnego na zabawę i ogarnięcie obiadu, posprzątanie mieszkania. Gdy Tata wraca z Sonią, zjadamy wspólny posiłek – mam wręcz hopla na tym punkcie. Potem jest czas zabaw. Rodzeństwo bawi się samo, albo któreś z nas idzie na plac zabaw z dziećmi. Gdzieś po drodze następuje oczywiście drugie w ciągu dnia wyjście z psem – ten obowiązek wykonuje różny skład osobowy.

WIECZÓR – bardziej rodzinny

Jak było?

Od około 18:10 zaczynało się sprzątanie zabawek i szykowanie kolacji. Po wspólnym posiłku (lub tylko dla dzieci), najpierw myła się Sonia i ja z nią zasypiałam, przedtem np. śpiewałyśmy sobie lub opowiadałyśmy o mijającym dniu. Około 19:45 było po sprawie. Potem jeszcze chwilę siedzieliśmy tylko z Konradem. Po 20:00 najmłodszy członek rodziny szedł spać. Tym samym otwierał się wieczór we dwoje, urozmaicony wyjściem Taty na spacer z psem.

Jaki jest nowy plan dnia rodziny?

To nie są zmiany wynikające z pójścia do przedszkola, ale raczej z potrzeb dzieci, które wykształciły się w naturalny sposób. Być może Konrad zaczął być zazdrosny o ten nasz dziewczyński czas. Odkąd zostali jeden wieczór pod opieką niani, z łatwością wdrożyło się wspólne usypianie. Teraz po kolacji dzieci wykonują wieczorne obrządki wspólnie. Potem siadam na krzesełku na środku pokoju, mam otwartą książkę w ich kierunku i czytam im wybraną bajkę. Potem rozdaję buziaki. Po czym całuski i przytulaski rozdaje Tata. Godzina otwarcia wieczoru rodziców nadal pozostaje ta sama – około 20.

***

W naszym planie dnia rodziny pozostaje do dopracowania dokładna godzina odprowadzenia Konrada i Sonii, abym zbyt mocno nie nadużywała, ograniczonego powrotem syna, czasu na pracę.

Kolejne modyfikacje nastąpią, gdy Konrad zmieni przedszkole. Jeszcze nie wiemy, czy będzie to możliwe w styczniu’17, czy wraz z następnym rokiem szkolnym. Być może po drodze znajdę zatrudnienie, co także wprowadzi małą zawieruchę.

Tags:

Comments on this post

30 Comments
  • Mama-na-obcasach

    Plan dnia – to jest bardzo dobry pomysł, nawet jak coś może pójść nie tak, lub niezgodnie z ustaleniami to jednak zawsze coś z planu zostanie zrealizowane :)

  • Lalo.mama

    U nas plan dnia bez modyfikacji przy dwójce maluchów, to raczej sfera marzeń póki co ;)

  • Slowl.pl

    Fajnie brzmi to naturalne budzenie się bez budzika… choć mnie to bardzo zastanawia, jak można połączyć funkcjonowanie według planu z naturalnym budzeniem się? A co, jeśli ktoś się obudzi naturalnie dwie godziny później, niż zakładał plan?

    • Właśnie tak się stało w poniedziałek. Zwykle dzieci budzą się między 5 a 6. Miniony poniedziałek poprzedzony był wizyta gości i wybieganiem się. Mogła mama być mądra i nastawić budzik. Obudziliśmy się o 7:14. Jak się okazało wszystko ma wady i zalety. Zwykle jednak mamy spokojnie około godziny, aby się ogarnąć do przedszkoli.

  • Myślę, że przy Waszym pilnowaniu celebrowania wspólnych chwil, nawet przy najróżniejszych zmianach w życiu uda Wam się zachować równowagę między wszelkimi obowiązkami, a rodziną :)

    • To wszystko jest możliwe tylko dzięki temu, że mam elastyczną pracę.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Myślę, że każdy plan jest dobry – jeśli tylko służy konkretnej rodzinie, uszczęśliwia jej członków i pozwala im spędzać jak najwięcej czasu razem :) Gratuluję pozytywnych zmian ! :)

  • Świetny plan :) Ja dopiero co opanowałam organizację dnia z jednym dzieckiem, więc tym bardziej podziwiam wszystkie mamy ogarniające więcej niż jedno dziecko :-D A hopla na punkcie posiłków mam i ja. Codziennie czekam aż mąż wróci z pracy i dopiero wtedy wspólnie w trójkę jemy obiad :)

    • Z tego jest masa niemierzalnych korzyści :)

  • Dziękuję, że dzielisz się swoim planem dnia. Świetnie, że masz również czas dla siebie – to bardzo ważne :)

  • Super, że opisujesz takie zmiany. Myślę, że mogą być one inspiracją dla innych Mam, Rodzin. Myślę, że te poranki rzeczywiście wyjdą Wam na dobre, fajnie, że do tego dziewczyńskiego czasu włączyłyście Konrada :).

  • Bardzo fajny plan, najbardziej podoba mi się część z „naturalnym budzeniem się” :)

  • Nie ma to jak zorganizowanie <3

    • Lata to zajmuje, ale potem daje efekty.

  • No no, imponująco. Nasz plan dnia bardziej elastyczny, a i dzieci w łóżkach o 20 to moje marzenie ;), ale pomyślę, może by wdrożyć

    • Sekretem jest wdrozenie od pierwszych dni.

  • Patrycja Czubak

    Dobre zorganizowanie to podstawa, bardzo fajne jest to, że w opiece nad dziećmi uczestniczy również tata. Pozdrawiam

    • Tak, tez sie ciesze, choc od poczatku mial swoje obowiazki. Nie pozwolilam, by sie nie angazowal. Ma 50 procent wkladu ;)

      • Patrycja Czubak

        To dobrze, wtedy łatwiej znaleźć czas dla siebie :)

  • Paulina

    Mnie równiez na pewno kiedyś to czeka. Sama teraz mam problem z organizacją czasu praca,odpoczynek,partner i jedzenie. Wy radzicie sobie świetnie :)

    • Mam wrażenie, że im więcej członków rodziny, tym lepiej się udaje organizować czas. Taki paradoks

  • Na szczęście mam już to za sobą, jakże się cieszę, że cała organizacyjna logistyka może już powoli się poluźniać, nawet nie sądziłam, że tak bardzo się w to wszystko wdrożę. :)

  • Włos mi się jeży na głowie jak pomyslę o tym co mnie czeka. Póki co, nasz plan dnia (mój i półrocznej córki) jest płynny. Budzimy się i zasypiamy wtedy, kiedy mamy potrzebę. Jemy wtedy kiedy jesteśmy głodne. Bawimy się dopóki starcza nam sił. Nie wiem jak ja jej kiedyś wytłumaczę, że to jej szczęśliwe życie trzeba zamknąć w ramy czasowe

    • Najpierw same musimy zrozumiec, ze wychowujemy po to, aby bylo samodzielne. Co do mojej osobistej sytuacji, gdy rodzilam corke nie nalezal mi sie macierzynski ani kuroniowka, wiec od urodzenia jej musialam dorabiac. To bardzo psulo moj spokoj. Mamy mialy dziecko i dom a ja do tego prace. Trzeba bylo lat aby to poukladac, takze w glowie. Co do tlumaczenia dziecku, grunt aby bylo przyzwyczajone do towarzystwa innych dzieci, abys ty cxasem pod opieka kogos zostawila corke no i kilka mcy przed pkolem opowiadanie o tym co to za miejsce. Jak ogarnac zlobek to nie wiem, bo ja nie mialam odwagi aby swoje dac. Super czas korzystaj z niego :)

  • Najważniejsze to dostosować plan do własnych potrzeb. U nas póki co różnie bywa, ponieważ moja córeczka ma calkowicie rozregulowaną kwestię snu poprzez ząbkowanie. Al ema nadzieję, żeby już w końcu pojawią się te piątki, to wszystko wróci do normy.

  • Asia – Matka w Kratkę

    Dzieci rosną, plany się zmieniają:) Fajnie to wygląda! U nas dla odmiany rewolucja – ja do pracy, niania, przedszkole, zerówka – plan dnia chwilowo leży i kwiczy:)

  • Fajnie, że tak wzajemnie się wspieracie, żeby każdy miał czas dla siebie. Gdybyście potrzebowali dodatkowego wsparcia, to zapraszam na konkurs na moim blogu. Nie tylko dla nagrody. :)

  • Mikrożycie (www.mikrozycie.pl)

    Brzmi super – z jednej strony wszystko bardzo zorganizowane, z drugiej strony mega dostosowane do Waszych indywidyalnych preferencji i potrzeb. :)

    • Tak właśnie, jednak nie zawsze tak było.

  • Podstawa to dobra organizacja i wszystko można ze sobą pogodzić :)