Połóg po cesarce

Połóg po cesarce

Połóg po cesarce – czego możesz się spodziewać? Cesarka jest operacją, polega na przecięciu powłok brzusznych i wydostaniu z macicy naszego Maluszka. Sam zabieg jest dość, jakby to nazwać, przyjemny (?!). Bardziej trzeba przygotować się na dojście do siebie.

połóg po cesarce

Od czego zaczyna się połóg po cesarce?

Żadna operacja oczywiście przyjemna nie jest, jednak moment zabiegu zestawiony z tym, czego doświadcza się później, jest na prawdę beztroski…

Cesarskie cięcie trwa może z 30 minut… Potem jakieś 2-3 godziny nie ma się czucia w ponad połowie ciała. Gdy przejdzie znieczulenie pojawia się ból.

Tego kluczowego bólu nie czuje się, jak się leży płasko. Szczególnie chodzi o to, aby nie zginać głowy do klatki piersiowej. Ból czuć dopiero, gdy położne proszą o to, aby się podnieść z tego leżenia. Podobno trzeba jak najwcześniej. Wtedy dopiero czuć zmiany, jakie zaszły w organizmie raz, że po 9 miesiącach ciąży a dwa, po operacji.

Rana/blizna jest zlokalizowana pod linią brzucha w kształcie uśmiechu. Nigdy nie sądziłam, że ta lokalizacja odpowiada za tyle czynności… Siadanie, skłony to jeszcze mogę zrozumieć, ale ponad miesiąc nie mogłam się serdecznie (z dźwiękiem) śmiać!

Połóg po cesarce – moje metody na przetrwanie

Najważniejszym jest to, aby być świadomym, że będzie bolało, jak to po operacji.

Najczęściej mamy ratują się tabletkami przeciwbólowymi. Uwierzcie – paracetamol, o którym uczą w szkołach rodzenia nie pomaga w domu – jest za słaby. Wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy miałam wpałowane wręcz do głowy o paracetamolu, gdy podano mi zastrzyki z ketonalem! Niby tylko paracetamol można stosować a tu pani w białym fartuchu robi mi zastrzyk z tak silnego leku. Ketonal pomaga na kilka godzin. Paracetamol okazał się doskonały w formie kroplówki, gdy przyszły praktykantki pomóc mi się pionizować. Kroplówka z tego leku działa najszybciej. Po kilkunastu minutach ból przeszedł. Jednak pomogło na około godzinę!

Pewnie dla zdrowia i podobno szybszego dojścia do siebie zalecany jest ruch. Mi się to jednak wydaje alogiczne, żeby być rozciętym, dobę wcześniej zaszytym i wracać do normalnej dziennej aktywności. Na dwa dni cierpliwości trzeba się nastawić. Potem już idzie coraz łatwiej i po wypisie do domu, po 3 dobie, można spokojnie ujechać na tabletkach. Ja brałam ibumopochodne ;) bo mimo wszystko nie chciałam zaszkodzić sobie ciężkim środkiem na układ trawienny, czy nie faszerować tym dziecka wraz z mlekiem.

Najlepszą receptą jest jednak obecność drugiej osoby (najlepiej tej najbliższej), która ze zrozumieniem wesprze w szeregu czynności! Nie jest to frazes z poradnika, tylko własne doświadczenie. Sytuacją marzeń jest towarzystwo innych osób, np. dochodzących, aby mieć czas przyzwyczajać się do nowej roli, do małego lokatora, itd.

Udostępnień 10

Tags:

Comments on this post

3 Comments
  • Marlena Czerwińska

    Miałam cesarkę i miałam poród naturalny i do dziś pewna siebie twierdzę, że cesarka , choć była w moim przypadku przymusem, była lepsza

  • Miałam dwie cesarki. Za każdym razem po 10 godzinach leżenia w szpitalu był rozruch i nie ma zmiłuj, trzeba było się własnym noworodkiem zająć. Za każdym razem też wszelkie leki przeciwbólowe miałam odstawiane, na własne żądanie, już w 2 dobie. Więcej mi nie było trzeba. Sama się w sumie sobie dziwię, bo przy zwykłym bólu głowy czy zęba po prostu umieram. ;) Przez pierwszy tydzień trzeba się trochę oszczędzać… ale gdy zdejmą szwy to już zaczyna się normalne funkcjonowanie. Oczywiście ograniczamy dźwiganie. Generalnie cesarka to nie jest nic aż tak strasznego, jeśli tylko nie ma powikłań.

  • Ja również miałam cesarką, ale nie miałam żadnych bolesnych dolegliwości wynikających z samego zabiegu. A środki przeciwbólowe podawano mi tylko jedną dobę. Wydaje mi się, że wszystko zależy od organizmu, ponieważ moja przyjaciółka przez 2 tygodnie nie mogła dojść do siebie.