PRACA DLA MAMY: język angielski dla dzieci, firma i dwoje swoich pociech

PRACA DLA MAMY: język angielski dla dzieci, firma i dwoje swoich pociech

Zanim w jej życiu pojawiła się własna szkoła oferująca język angielski dla dzieci, urodziła dwójkę swoich dzieci, zdobyła kwalifikacje i wykształcenie. Rzeczywistość małego miasta i decydowanie o powrocie do pracy po macierzyńskim zrobiły swoje. Poznaj historię Magdaleny.

To, że prowadzę szkołę języka angielskiego dla dzieci to nie przypadek. Z wykształcenia jestem nauczycielem, ukończyłam Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych, a potem jeszcze filologię angielską na UW. Już po studiach licencjackich zaczęłam pracę w niepublicznym przedszkolu angielsko-polskim, no i miała być to tylko taka przejściowa praca…póki nie znajdę czegoś lepszego…a zostałam tam 7 lat.

Co zrobić po macierzyńskim?

Narodziny drugiego synka zbiegły się z przeprowadzką do nowego domu w rodzinne strony, a po macierzyńskim okazało się, że nie tak łatwo dostać etat nauczyciela  w publicznej szkole… zwłaszcza w niewielkim mieście.

No ale szczerze mówiąc, to nie bardzo miałam ochotę wracać do pracy na pełen etat do placówki edukacyjnej typu przedszkole czy szkoła podstawowa… Byłam trochę rozbita. Z jednej strony chciałam wrócić do nauczania, bo sprawia mi to ogromną radość i daje mnóstwo satysfakcji, z drugiej strony nie podoba mi się ta cała „papierologia”  i sposób nauczania w polskim szkolnictwie. Wiedziałam też, że ma to być język angielski dla dzieci, bo przygotowywanie się do zajęć pozwala mi się „wyżyć” artystycznie ;) Chciałam uczyć po swojemu. Dużo ruchu, dużo muzyki, dużo zabawy, pobudzanie zmysłów i kreatywności dzieci…

Język angielski dla dzieci pod własnym szyldem

Wiedziałam, że własna szkoła językowa będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem,  zdawałam sobie jednak sprawę, że w niewielkim miasteczku w jakim mieszkam, wynajem lokalu to byłby zbyt duży koszt na starcie. Dlatego jedynym logicznym rozwiązaniem dla mnie była działalność mobilna, tzn. mam samochód firmowy i dojeżdżam na zajęcia w różne miejsca: do żłobków, przedszkoli, świetlic edukacyjnych, Gminnych Ośrodków Kultury, itd., i tam podnajmuję salki tylko na czas zajęć.

Muszę przyznać, że los mi sprzyjał. W listopadzie 2016r. zarejestrowałam się w UP, a w styczniu 2017 ruszył nabór wniosków na dofinansowanie na rozpoczęcie działalności gospodarczej…W połowie marca, założyłam swoją firmę- mobilną szkołę języka angielskiego „Busy Bees angielski dla dzieci”.

Początek nie był łatwy, bo praktycznie nikt mnie nie znał, a poza tym zbliżał się koniec roku szkolnego, więc chętnych na dodatkowe zajęcia z angielskiego nie było zbyt wiele. Ale najlepszą reklamą są zadowolone dzieci i  rekomendacja rodziców…  Dzisiaj współpracuję ze żłobkiem w moim miasteczku, z dwoma Gminnymi Ośrodkami Kultury i jedną szkołą językową w większym mieście. Z niektórymi instytucjami mam umowę o współpracę, u innych wynajmuję sale.

Magdalena Król-Karpińska, język angielski dla dzieci

Jak organizować dom, gdy jest własna firma?

Obowiązkami domowymi dzielimy się z mężem. Ja zawożę starszego syna (prawie 6 lat) do przedszkola, mąż go odbiera. Trzy razy w tygodniu mam zajęcia z dziećmi w żłobku i mój młodszy syn (2 lata) zostaje po tych zajęciach w żłobku. Ja zajmuję się gotowaniem, mąż ogarnia tematy bardziej „męskie” czyli samochody, prace w ogrodzie, itp.  O porządek w domu dbamy razem, no i angażujemy synów do pomocy :) Do zajęć przygotowuję się jak dzieci są w przedszkolu/żłobku i wieczorami, jak już śpią.

Jak szkoła językowa wpływa na domowy budżet?

Zarobki zależą od tego ile pracuję w danym miesiącu. Wiadomo, że jeżeli odwołam zajęcia, bo ja albo moje dzieci są chore, to nie zarobię. Ale z drugiej strony czuję się naprawdę komfortowo, że nie muszę się martwić co powie mój szef na kolejne zwolnienie lekarskie ;) No i to poczucie, że mogę wziąć urlop kiedy chcę ;))

Na dzień dzisiejszy na język angielski dla dzieci przeznaczam 22 godz. tygodniowo (plus oczywiście godziny w których przygotowuję się do zajęć). Zarobki nie są może jakoś szczególnie wysokie (ok 2000 zł netto) ale cały czas inwestuję w swój rozwój i liczę na to, że wkrótce podniosę swoją stawkę godzinową.

Magdalena Król-Karpińska

mama dwójki, nauczycielka języka angielskiego
strona www, fan page, Instagram

 

Ten wpis powstał w ramach cyklu PRACA DLA MAMY prowadzonego w 2017 roku.

Jeśli interesują Cię historie innych mam, to wszystkie opublikowane materiały znajdziesz w spisie zawodów i osobistych historii mam freelancerek. Możesz też napisać swój artykuł lub udostępniać informacje o akcji w swoich mediach społecznościowych.

Przede wszystkim jednak INSPIRUJ SIĘ! Mamy odważyły się na szczerość, doceń to!

Działajmy wspólnie dla mam aktywnych zawodowo!
Lena Murawska
lena.a.murawska@gmail.com

Udostępnień 12

Comments on this post

0 Comments