Sonia stawia wysoko poprzeczkę

Sonia stawia wysoko poprzeczkę

Jeśli kiedyś nasza Córka będzie miała brata lub siostrę to ten młodszy Dzidziuś będzie miał już na dzień dobry do pokonania nie lada wyzwanie…

_MG_1609

Sonia nie jest chorowita, nie ulewała, sama chce się wszystkiego uczyć, sama próbuje. Nie ma problemu, żeby jakiś typ smoczka jej nie pasował – tylko jeden taki był. Nie wybrzydza, je sporo. Ma nieulubione potrawy, ale nie jest niejadkiem. Kolki były, ale nie bardzo drastyczne. Jest bardzo wesoła. Lubi wodę, liczymy na to, że szybko nauczy się pływać (jeszcze mamy pewne obawy, co do puszczenia jej we wodzie). Jest zwinna, omija przeszkody i ma refleks.

Jedyne co to nadal budzi się w nocy i wymaga dwóch spacerów w ciągu dnia. Ciężko jest mi się pogodzić z tym, że jest ruchowcem, mam nadzieję, że moje żmudne starania, sprawią, że polubi poświęcanie chwil na książeczki.

Jak dotąd nie mieliśmy z nią większych problemów. Owszem czeka nas odpieluchowanie i odsmoczkowanie, jest nerwowa, kostki nóżek jej uciekają do wewnątrz, ale jak słucham koleżanek, to mam dziecko z bajki, które nie robi mi przeszkód na każdym kroku.

Drugie dziecko podobno jest zawsze inne. Zewsząd słyszę, że w ogólnym podsumowaniu – generalnie gorsze. Jedynie od teściowej, przy moim Mężu – starszym bracie szwagierki, usłyszałam że drugie dziecko jest lepsze…! Cóż… kiedyś się o tym przekonam na własnej skórze!

Comments on this post

0 Comments