Sztuka wyboru – cz. 1. dlaczego mamy opiekunkę?

Tak sobie myślę, że decyzje podejmowane za czasów, kiedy dziecko jest maleństwem, nijak mają się do tego, co czeka rodzica w przyszłości. Jednak przez te niby mniej trudne - też trzeba przebrnąć. Jak dotąd moja najważniejsza decyzja zmieniła nasz plan dnia i o tym chcę napisać. Matka ma obowiązek bezwarunkowy opiekowania się dzieckiem. Od razu powiem, że nie do końca zgadzam się z tym zdaniem, z jego wymową, patrząc z perspektywy matki SKAZANEJ na opiekę niekoniecznie z jej własnej woli. Dziadków w żadnym wymiarze dziennym do opieki nad wnuczką nie mam. Jestem jedynaczką. Z racji zamkniętego domu koleżanek też nie mam na pęczki a te co były to tak, czy inaczej same poszły do pracy. Co istotne nie mam też wielkiego doświadczenia z dziećmi szeroko pojętymi. Mama pielęgniarka, która napatrzyła się w szpitalu na upuszczanie dzieci, skutecznie broniła mi wszelkich kontaktów z maluchami.
  • Opieka nad druga małą dziewczynką. Nie mogę do teraz uwierzyć (a minęło kilka tygodni), jak wiele kilka chwil może zmienić i uświadomić człowiekowi! Dwójka żywiołowych istot pod jednym dachem dała mi do myślenia o tym, jaką mamą jestem. Standardowa mama będąca w domu potrzebuje czas na dziecko i tzw. dom. U mnie wolna chwila powinna jeszcze pomieścić pracę zarobkową! Przy czym gdzie jest ta dosłownie wolna chwila na regenerację własną, szczególnie w ciąży?! Skomasowana uwaga dzielona na dwie pokazała mi, że mogę mieć czas jeszcze bardziej zajęty (i za chwilę będę miała, gdy dojdzie noworodek).
  • Mam samych wyrozumiałych zleceniodawców, bo dziecko, bo ciąża, etc. Jednak i oni zaczynali tracić cierpliwość. Nie udało mi się Sonii oduczyć duszenia klawiatury, wdrapywania się na komputer. Nie chcę też, aby kojarzyła matkę w okresie największego swego rozwoju, jako siedzącą przy kompie. Nie chcę, aby taki mój obrazek zapisywał się jej w pamięci. Wniosek - praca umysłowa nastawiona na tworzenie w obecności dziecka się nie sprawdzi!
  • Gro mam pracuje, gdy dziecko śpi. Moja praca umysłowa polegająca głownie na pisaniu tekstów wymaga skupienia. Jak wiedzą wszystkie mamy dzieci śpią różnie. Czasem czas drzemki nie starczał na wykonanie np. jednego zadania. Potem trzeba do niego wracać, odgrzewać, znowu łapać myśli. Powiecie, że drugi sen jest wieczorem - prawda. Sonia zasypia szybko. Problem w  tym, że ja w ciąży śpię podobnie jak ona i bardzo rzadko jestem w stanie wieczorem nie podpierać oczu na zapałki...!
  • Jestem typem mamy, która musi nastawić się psychicznie, np. na czas jaki spędzi z dzieckiem. Wtedy planuję sobie czas, co ile i mniej więcej o której zrobię. Ile zabaw powinnam wymyślić itd. Często zdarzało się, że mąż w dzień pracy dzwonił, że wróci później. Brak przygotowania psychicznego do jego nadgodzin, powodował u mnie znużenie lub większą irytację.
Podsumowując te kłębiące się myśli - musiałam w godzinach pracy Męża sama zagospodarować sobie czas, bo nie wiedziałam kiedy będzie kończył pracę, mimo że pracuje na pierwszą zmianę. Popołudniami chodziłam do znajomych popracować do osobnego pokoju. Nie chciałam co chwile informować ich, że nie przyjdę o dezorganizacji czasu własnego nie wspomnę. Mimo że jestem w domu, podjęłam decyzję o tym, aby w godzinach 8-15 znaleźć opiekunkę. Najważniejszym warunkiem było to, aby zabierała Córkę do siebie, żebym ja mogła spokojnie popracować.