Targi Mother & Baby 2015

Targi Mother & Baby 2015

Jadąc do Warszawy nie wiedziałam, że akurat trafię na targi. Skoro trafiłam, to moja bardzo wyrozumiała Koleżanka J. postanowiła mnie tam dostarczyć i wesprzeć na duchu w gąszczu wystawców! Co się działo i jak takie targi ogarniać?…

ulotki-mother-baby

Moją pierwszą zasadą jest wybywanie na takie imprezy bez dzieci. Wiem (jakem matka) brzmi fatalnie, ale chciałabym uniknąć po pierwsze bankructwa a po drugie skupić się na ofercie. Takie dwa plusy widzę.

Po środku, gdybym była na takiej imprezie gdzieś bliżej to pewnie najpierw obeszłabym ją sama a po oblukaniu atrakcji przyszła z rodziną, aby Potomstwa się wybiegały, wybadały i wyedukowały.

Minusem jest to, że jak chodzisz między boksami bez dzieci to część wystawców Cię nie widzi. Na szczęście nie wszyscy. To, co złowiłam widać na zdjęciu. Dopiero dzisiaj tak na prawdę wzięłam się za ogarnianie tematu i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła niektóre rzeczy sprawdzić w realu na Sonii i Kondziu…

Co się działo?

Właściwie wszystko. Świetna i bogata oferta towarzysząca od bezpłatnych badań (ehem wstęp 15zł na targi, ale dobra nie czepiam się) po wykłady. Minięcie pana Zawitkowskiego – naszego mentora od kąpieli niemowlaka, którego mam obie książki – bezcenne. Szkoda, że się nie przygotowałam programowo, bo pewnie zdobyłabym autograf :-D Nie szkodzi. Samo „na żywo” mi wystarczyło.

Spodziewałam się jednak, że skoro to płatne i na Służewcu, to będą to giga targi. Tymczasem były duże i niestety pod dachem było ciasnawo. W głowie pojawiło mi się mnóstwo nowych spraw i tematów a o to chyba chodzi.

Tags:

Comments on this post

0 Comments