Wielkanoc 2013 roku w Bydgoszczy była zaśnieżona…

Wielkanoc 2013 roku w Bydgoszczy była zaśnieżona…

O tym powie każdy. To jedne z najciekawszych Świąt wielkanocnych, jakie przeżywaliśmy. Przyczyna tego jest zimowa wręcz pogoda. Dla nas jednak są to wyjątkowe Święta, ale z innego powodu. To nasza pierwsza Wielkanoc we trójkę!

z-zajacem

Zapraszam na małe fotosprawozdanie z mijającej przerwy świątecznej…

Pobudka w nowej piżamce, do której Sonia wreszcie dorosła. Tak, to ta sama o której pisałam kilka miesięcy temu, przy okazji paczki z ubrankami Barbaras.

barbaras

Śniadanie było u nas w domu. Przyszli Babcia z Dziadkiem. Nie obeszło się oczywiście bez prezentów. Pierwszym był nakręcany bączek świecący i grający. Trudno przy tym powiedzieć komu sprawił najwięcej radości. Dziadkom, Rodzicom, czy Sonii… Wydaje się, że wszyscy cieszyli się tak samo… bardzo!

baczek

 

Po południowej drzemce pojechaliśmy do Prabaci, gdzie na „jajeczku” była także moja teściowa. Zjechało się całe jej rodzeństwo i większość kuzynostwa OMD. Sonia szybko oswoiła się z otoczeniem. Poza kilkoma innymi zabawami, sfotografowaliśmy zainteresowanie… samochodem:

auto

 

No i żywe zainteresowanie kotkiem, za którym nasze Maleństwo dzielnie wędrowało:

kotek

Pierwszy dzień zaplanowaliśmy sobie w gronie rodziny. Dzisiejszy czas przeznaczyliśmy tylko dla siebie, aby nie musieć nigdzie na punkt jechać, wstawać, uzależniać się od innych.

Poranek to obowiązkowe przywitanie z misiem, który od niedawna jest z nami.

misio

Podczas minisesji Tatuś postanowił poszukać wiosny i znalazł ją na… parapecie…

wiosna

W sumie to czemu by nie pokazać zieleni Sonii. W swoim pięknym pajacu Barbaras chętnie oglądała gałązki i listki z bliska…

pajac-barbaras

Jednak kluczowym wydarzeniem był oczywiście spacer w zimowej aurze! Przejrzeliśmy schowki w poszukiwaniu wszelakich akcesoriów i wybraliśmy się na lepienie… oczywiście… zająca! Zdjęcia naszego dzieła można zobaczyć na fan page bloga. Poniżej kilka zdjęć zrobionych przy okazji całej operacji!

Gdy rodzice lepili, Dzidzia beztrosko rozkopywała śnieg w okół sanek.

sanki

 

Nie mogło zabraknąć małej sesji przy ulepionym zającu. Przy okazji – portrecik!

spacer

OMD w swoim żywiole w roli a’la husky…

sanki-tata

Na koniec maleńki trening chodzenia!

chodze

Wesołego zajączka i do następnego wpisu!

Tags:

Comments on this post

0 Comments