Wirtualna asystentka. Zajęcie roku 2017?

Wirtualna asystentka. Zajęcie roku 2017?

Wirtualna asystentka jest tak doskonałym zawodem, czy raczej Ela Nieradko umiała się doskonale zorganizować? Oceń sama. Cała prawda o zarobkach i jedna z najlepszych metod organizacji czasu, o jakiej słyszałam. Musisz to przeczytać!

wirtualna asystentka, Elżbieta Nieradko

Jak zostać wirtualną asystentką?

Zanim zostałam freelancerką pracowałam na wsparciu technicznym jednego z większych operatorów sieci komórkowej. Gdy zaszłam w ciążę i z powodów zdrowotnych siedziałam w domu, miałam bardzo dużo czasu na przemyślenia. I już wtedy wiedziałam, że ani nie chcę rezygnować z pracy, ani z tych ulotnych chwil ze swoim dzieckiem., Więc dość wcześnie zaczęłam szukanie kompromisu. Na początek wykonywałam pojedyncze prace w firmach, oczywiście uzależnione od tego na jakim etapie było moje dziecko. Dopóki córka nie skończyła roku prowadziłam ankiety telefoniczne. Potem córka zaczęła gadać i gadała równo ze mną, więc kontakt telefoniczny odpadał, zajęłam się transkrypcjami, potem researchem. Aż w końcu przeczytałam na jakimś portalu internetowym (nawet nie pamiętam jakim) o wirtualnych asystentkach w UK i stwierdziłam, że przecież mogę to robić i na polskim rynku. I tak to się właśnie zaczęło.

Wirtualna asystentka z useme.eu

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Formalnie wystawiam faktury, chociaż nie mam (jeszcze) firmy. Współpracuję ze startupem useme.eu, który mnie zatrudnia na umowę o dzieło, a firmom z którymi współpracuję wystawia faktury. Coś na zasadzie inkubatorów przedsiębiorczości tylko bez stałej miesięcznej opłaty. A dlaczego? Koszty, koszty i jeszcze raz koszty.

***

Chcesz dowiedzieć się, jak pracują inne kobiety? 

Polub fan page bloga Mama M!

***

Jak wirtualna asystentka może się zorganizować?

O tu mogę opowiedzieć nawet cały przegląd ostatnich 7 lat (prawie 7). J Mam córkę, która ma prawie 7 lat, obecnie jest w zerówce.

Pracuję w domu, sporadycznie w bibliotece lub kawiarni. Zanim Amelka poszła do przedszkola pracowałyśmy obydwie, wspólnie i nie miałyśmy żadnej pomocy. Wypracowałyśmy sobie taki system podobny do Pomodoro: pół godziny pracy, pół godziny zabawy i się sprawdzało, choć wtedy nie pracowałam jak teraz 9-15 a od rana do wieczora J. Jak był czas na pracę, to mała zajmowała się sobą, rysowała, bawiła się klockami, układała pluszami, oglądała bajki. Jak był czas na zabawę, to się bawiłyśmy, razem robiłyśmy posiłki. Po obiedzie, dłuższa przerwa na spacer i plac zabaw. Doskonale się to sprawdziło i u mnie, bo zwiększało efektywność, i u córki, ponieważ nauczyła się, że pieniądze nie rosną na drzewach i też potrafi zająć się sobą. W przedszkolu chorowała też praktycznie non stop, więc system utrzymywał się dość długo. Dopiero od 2 lat pracuję, gdy mała jest w przedszkolu, a potem mamy czas dla siebie.

wirtualna asystentka, Ela Nieradko, grupa na fejsbuku

Jak zdobyć niezbędne umiejętności do bycia e-asystentką?

Hmm… dobre pytanie. Ja jestem z zawodu informatykiem, co prawda sprzętowym, czyli rozkręcam śrubki, lutuje itp., ale zawsze z dużą łatwością przychodziła mi obsługa nowych programów, zdobycie szybko nowych informacji. Bardziej niż na same kwalifikacje, zwróciłabym uwagę na to czy charakter tej pracy jest dla osoby, która się nad nią zastanawia. Czy lubi pomagać, wspierać, doradzać, robić coś za kogoś, czy też woli wieść prym i dowodzić. Warto lubić uczyć się ciągle nowych rzeczy i wiedzieć jak to robić szybko. Na pewno trzeba umieć dobrze sobie radzić z organizacją swojej własnej pracy, no i brać odpowiedzialność za powierzone zadania. A co do kwalifikacji, to w dzisiejszych czasach motorem napędowym każdej firmy jest sprzedaż, pozyskanie klienta i utrzymanie klienta. I to warto wiedzieć, bo przecież jak wspierasz kogoś w działaniu, to nie tylko po to, żeby Ci płacił, ale przede wszystkim po to, żeby mógł się rozwijać. A rozwija się wtedy gdy ma nowych klientów. Więc obszary związane ze sprzedażą i marketingiem, to jest teraz dość uniwersalna wiedza, pojawiająca się u każdego klienta. Poza tym aktualizacja treści na stronach internetowych. Jeśli umiesz obsługiwać komputer w stopniu dobrym i MS Office nie przeraża Cię, poradzisz sobie z CMS na poziomie aktualizacji treści na stronach. Nie bój się próbować. Nawet jak popełnisz błąd, to wyciągaj wnioski i nie popełniaj go drugi raz.

Ile można zarobić jako wirtualna asystentka?

W tym momencie pracuję 6-8 godzin dziennie. Roboczogodzin. Czyli godzin faktycznej pracy. I wyciągam z tego ok. 4-6 tysięcy netto.

Elżbieta Nieradko

mama

wirtualna asystentka, zdalny project manager

fan pagestrona firmowa


8 marca 2017 r. Ela ma dla Ciebie prezent! Śledź wydarzenie na Facebooku!


***

Robisz coś ciekawego, może niepopularnego, coś co kochasz? Jesteś mamą freelancerką? Koniecznie się odezwij – lena.a.murawska(@)gmail.com, opowiem Ci co trzeba przygotować. Jest miejsce na 52 wpisy gościnne!

Czytaj, zobacz, że można! Dziel się, inspiruj inne kobiety! Nie siedź w domu tylko jako osoba prywatna! Podobno dzieci rodzimy po to, by wyfrunęły z gniazda. Gdy wyfruną, co będziesz miała dla siebie?…

***

Tags:

Comments on this post

16 Comments
  • Kasia Chudziak

    Super! Ten wpis dodał mi pewności siebie :)
    Ja jako młoda mam bez doświadczenia cały czas poszukuje złotego środka dzięki, któremu mogłabym spędzać czas z dzieckiem i zarabiać. Niestety brak doświadczenia w jakiejkowiek pracy robi swoje, na razie zajmuje się pisaniem tekstów zapleczowych i prostych artykułów. Czy mogłabyś polecić mi jakieś kursy? Bądź możliwość zdobycia doświadczenia? Bo teraz bezskutecznie poszukuje :(
    Pozdrawiam bardzo serdecznie!

  • Super sprawa. Myślałam przez chwilę też o takiej opcji. Z tego, co widzę, coraz więcej osób poszukuje takich asystentek.

    • Elzbieta Nieradko

      Tak, Marta. Ostatnio jest w PL boom na usługi VA. Jeśli lubisz pomagać, to jest odpowiedni czas na sprawne wejście na rynek :D

  • Super że podałaś konkretna kwotę jeśli chodzi o zarobki. A możesz napisać jakie konkretnie zadania wykonujesz jako wirtualna asystentka?

    • Elzbieta Nieradko

      Robię prawie wszystko to co asystentka stacjonarna. A że prawie robi różnicę to kawę parzę tylko sobie 😉

  • Świetny wpis, może spróbuję swoich możliwości ;)

    • Elzbieta Nieradko

      Super 😊 Teraz jest dobry czas żeby zacząć. Jest coraz większy popyt.

  • Zaskoczyłaś mnie tym, że to mogą być tak duże zarobki.

    • Dokładnie to samo miałam, jak Ela wysłała mi materiał. Trzeba jednak pamiętać o ogromnym stopniu zorganizowania, i że to nie jest DG.

    • Elzbieta Nieradko

      Wszystko zależy od skomplikowania zadań które przejmujesz i doświadczenia, im bardziej skomplikowane tym wyższe stawki są akceptowane przez zleceniodawców.

  • Własnie takiego czegoś szukam :)

  • Ciekawy zawód. Ciekawa jestem, czy trudno jest zdobyć stałą pracę? I czy bohaterka wpisu pracuje w jednej firmie, czy wykonuje zlecenia dla kilku?

    • Elzbieta Nieradko

      Karolina nie wiem czy łatwo jest znaleźć stałą pracę w tym zawodzie, bo nigdy jej nie szukałam. Mam kilku stałych zleceniodawców i stabilne dochody, ale dla mnie zaletą tej pracy jest to, że nie muszę się uzależniać od jednej firmy. Gdyby coś się stało z którymś z moich klientów, to ja nie tracę wszystkich dochodów i nie jestem na lodzie. mam jakąś kasę i czas, żeby znaleźć kogoś na miejsce tego klienta.

  • Tatiana Niemczyk

    O! ale ciekawe zajęcie. a to useme.eu pobiera duże prowizje za tą usługę?

    • Elzbieta Nieradko

      Tatiana useme pobiera 5% od wartości netto, którą wpisujesz w umowie. Ale to i tak mniej niż inkubatory. W inkubatorach masz stałą opłatę 300/m-c bez względu na to ile zarobisz. Żeby w useme prowizja wyniosła 300 zł to trzeba wystawić faktury na 6000 netto :) Na blogu napisałam o nich dłuższy artykuł. http://nieradko.pl/Czy_mozna_wystawic_fakture_bez_posiadania_firmy