Wózek wózek wózek…

Pierwsze cztery kółka dla naszych Maluchów spędzają sen z powiek niejednego rodzica. Wózek to temat rzeka i już dawno miałam napisać o nim coś więcej. Myślę, że mam do tego prawo, bo dotąd na skórze swojej i Sonii doświadczyliśmy 3 wózków, każdy inny. wozek Rodzaj wózka to temat podstawowy w tym obszarze... Wszelkie typy zaangażowani rodzice już pewnie znają a jak nie to zajrzą na wspomniany portal i będą wiedzieć. Ja chcę wtrącić słówko z punktu widzenia rodzica. Nie dalej jak w ubiegłym miesiącu podczas spaceru rozmawiałam z koleżanką, że kompletując wyprawkę większość naszych znajomych miała podobny styl rozumowania o wózku. Kupujemy 3w1, bo jest praktyczny, będzie jeden na stałe! Praktyka jednak te plany weryfikuje (niestety najczęściej po fakcie). Czołgi, bo tak w slangu rodzicielskim zwiemy ten typ wózków, przestają się sprawdzać w momencie, gdy dziecko siada, chodzi, etc. Nagle na tym etapie okazują się po prostu za ciężkie, za mało zwrotne. Zmienia się wtedy funkcja wózka, nie jest on podstawą transportu. Przydałoby się, aby jego prowadzenie było lekkie, mógł się złożyć, aby było widać zza niego nasze Maleństwa, etc. Obie z koleżanką postanowiłyśmy sobie, że następnym razem gondolka, wózek głęboki a potem dobrze osłonięta, ale lekka spacerówka. Pytania pomocnicze z artykułu o tym jak wybrać wózek są idealne. Właśnie te aspekty rozważaliśmy, gdy decydowaliśmy się na konkretny zakup. Ostatecznie jednak (po wywiadzie cenowym) wózek dostaliśmy od koleżanki, był to właśnie 3w1. Dla nas największe znaczenie miało to, aby wózek miał duże koła, bo otaczają nas lasy i drogi gruntowe. Największym bólem w praktyce okazało się np. to, że nasz wózek nie ma możliwości dopięcia fotelika samochodowego, dzięki czemu np. zakupy, czy krótkie spacery byłyby bardziej komfortowe no i sam transport. Wózek jednak dostaliśmy za darmo, więc nie powinniśmy narzekać. Jeśli chodzi o akcesoria dodatkowe, które używamy, to dla mnie nieodzownym elementem jest jakaś kieszeń. Na początku nawet na spacer po okolicy brałam torbę. Po czasie jednak doskonale sprawdziło się termoopakowanie do butelek i po prostu kieszeń, jaka jest na tyle wózka. Jeśli nie ma małych przestrzeni do schowania najpotrzebniejszych rzeczy to torba jest cudowna. Można do niej dołożyć zabawki, pieluszki do przewinięcia, czy po prostu aparat fotograficzny! Śpiworki polecam bardzo, bo jednocześnie przydają się do sanek. Kocyki każdy ma takie, czy inne. W razie siarczystego mrozu można po nie sięgnąć. Materacyk mieliśmy dla Sonii w okresie noworodkowym. Teraz do niego wróciłam ze względu na zimę, aby odizolować ciałko od zwykłego twardego pokrycia wózka. Dobrze też sprawdzała nam się kołderka do wózka, którą używaliśmy w charakterze materacyka po zaprzestaniu korzystania z gondoli. Z mega potrzebnych rzeczy na uwagę zasługuje tez osłona przeciwdeszczowa, przeciwśniegowa i jednocześnie przeciwiatrowa. Dziecko może obserwować przez nią świat a jednocześnie jest bardzo dobrze zabezpieczone! Żaden z naszych wózków nie pochodził od czołowego producenta. Dla mnie jako szpanerki, miałoby to znaczenie, ale dla mnie jako bezrobotnej z pustym portfelem, takie rozwiązanie jest nieosiągalne. Zawsze moje największe WOW powodowały wózki X-lander i je właśnie odbierałam z takim poczuciem tzw. firmówki, jeśli wiecie o czym piszę... wozek-zima Jeśli chodzi o wózek zimowy to to rzeczywiście ważny temat. Nie tylko dla noworodka, ale także dla starszaka. Dla mnie ogromną porażką jest chodzenie w zimie z wózkiem typu parasolka, dlatego pisałam wcześniej o dobrze zasłoniętej spacerówce, która zawsze można rozebrać z dodatków na upały. Wszelkie dodatki typu śpiworki i kocyki są bardzo wskazane, jak i bluzy czy kurtki z kapturem. Wiem o czym mówię, bo na początku listopada udałam się z Sonią na długi spacer spacerówką, która miała jedynie kwadratowy daszek nad główką i nieosłonięte boki. Czarna lista wózków a raczej ich cech nieco mnie przeraziła i nie chcę wchodzić w nią głębiej , Muszę jednak przyznać, że przed przeczytaniem tego materiału nigdy nie myślałam o tym aspekcie. Jestem z moim Maluszkiem, pilnuje go i obserwuję, więc myślę, że nawet jeśli nasze wózki miały jakieś wymienione tu uszczerbki, to nam one nie zaszkodziły. W rozstrzygnięciu nowy, czy używany... Cóż. Nam wyszło, że jeśli nowy to polski, bo mieści się w naszym budżecie no i jest na gwarancji. W przypadku wózków używanych, grunt żeby spełniał potrzebne nam cechy i był w dobrym stanie. Z kupnem nowej rzeczy dla dziecka, jest troszkę tak, jak z nowym samochodem w pierwszy roku jego wartość spada i nasza odsprzedaż gwarantowana to 50% zwrotu ceny zakupu. Kupno używanego wózka daje większy zwrot przy późniejszej odsprzedaży. Wózek ekologiczny? Hmm... a co to takiego? Ekologia w przypadku wózków nie ma dla mnie większego znaczenia. Po pierwsze z artykułu wynika, że cena takiego pojazdu jest absolutnie poza naszym zasięgiem. Po drugie - yyy, ale po co? Może to zła postawa, ale nie widzę większego sensu, eko nie ma tu dla mnie podstawowego, czy choćby średniego znaczenia, nawet ze względu na szpanowanie. Ostatnim tematem w ramach którego mam coś do powiedzenia jest wózek origami. Przy naszym małym samochodzie (stary golf młody duchem) ma to ogromne znaczenie, tym bardziej że jedna z babć i prababcia nie mieszkają w naszej miejscowości i jadąc do nich wózek się przydaje. wozek-spacer
  • Sylwiag

    My zdecydowaliśmy się na wozek 3w1 także raczej nie będziemy kupować następnego, wybraliśmy go własnie dkatego, że jest praktyczny no i naprawdę śliczny, do tegona dużych pompowanych kołach, wygodny i bezpieczny, model Ecco Mondo.