Zabawy z dwulatkiem

mama-m-soniaZajęcie Sonii czasu to mój wielki problem. Najwięcej wszelakich pomocy dozwolonych jest od 3 lat. Niemniej są fajne zabawy, które u nas się sprawdzają a być może i Wam te pomysły się przydadzą... O pierwszej zabawie wspominałam już dawno temu - Gdzie jest bobas? a inne... Wiadome są wszelkie zabawy w akuku, chowanie się, bieganie, granie piłką... Dzięki współpracy z nowa opiekunka przekonałam się do jeszcze dwóch zajęć i to ona wprowadziła je w sonikowe życie. Mowa o lepieniu z ciastoliny - produkt bezpieczny dla dzieci. Współcześnie jest tyle produktów typu -lina, że trudno się zdecydować. Skoro ktoś to zrobił za mnie i się sprawdziło, to ja taki pomysł kupuję ;) Oczywiście, że 2-latka nie nalepi zaraz ludzików, domków, koszyczków, zwierzątek. Na chwile obecną jest to kulanie kulek z 3 kolorów do wyboru, ale przynosi sporo radości :) Druga zabawa, na która nie wpadłam a jest tez owocem współczesnych pomysłów - malowanie wodą. Jako rodzic bałam się sięgnąć po farby - z wiadomych powodów. Są jednak w sklepach kolorowanki, które po zmoczeniu uwalniają kolory na odpowiednich obszarach. Dzięki temu dziecko chlapie na boki jedynie wodą! Sprawdza się :) Niedawne porządki przypomniały nam o pacynce, którą Sonia pokochała na nowo a ja wreszcie znalazłam sposób na nauczenie przedstawiania się. Córcia od września idzie do przedszkola. Będzie dzielić czas i salę z... 30 dzieci. Przynajmniej na początku znajomość własnego imienia powinna być przydatna. Nie dalej jak wczoraj podczas zabawy na balkonie przedstawiłam się w imieniu pacynki a na pytanie skierowane do Sonii - a Ty kim jesteś? Usłyszałam prawidłowe imię! Przyznam szczerze - ulżyło mi (wiem, wiem matki to mają problemy...)!