ciuszki do wyprawki

Ciuszki do wyprawki, czyli na dobry początek macierzyństwa

Z natury jestem leniwa. Moją naczelną zasadą w kompletowaniu wyprawki i w dalszym kupowaniu ciuszków jest:

mieć tyle odzieży, aby nie musieć prać codziennie!

To bardzo praktyczne rozwiązanie szczególnie w okresie, kiedy pierzemy dziecięce stroje w specjalnych proszkach, czy płynach. Gdy przejdziemy już na nasz dorosły środek piorący, reguła ta nie jest już taka żelazna, bo pierzemy wszystko razem :)

  • NA PIERWSZY MIESIĄC ŻYCIA MALEŃSTWA

To wyjątkowy okres. Każda mama/rodzic powie Ci, że nie ma się wtedy głowy do wielu, dotąd podstawowych i oczywistych rzeczy, jak np. gotowanie obiadu, czy właśnie częste pranie lub prasowanie. To taki czas, w którym do naszej świadomości dociera, że nasza sytuacja zmieniła się na całe życie! Musimy nauczyć się wtedy wielu nowych obowiązków. Niektóre z nich można sobie uprościć.

Dzisiaj o tzw. wyprawce. W sobotę poszłam na rynek, w miejsce, gdzie 2 lata temu kupiłam kocyk i kilka ubranek, w tym zestaw ciuszków na wyjście ze szpitala, dla Sonii. Wróciłam tak hmm… roztrzęsiona, że musiałam zrobić dzień przerwy, zanim wzięłam się za ten wpis.

Głównym tematem będzie mój wylew żalu na obecne ceny, ale przede wszystkim uwagi co do składu kompletów, być może ważnych dla tych, co chcą coś takiego kupić na prezent…

Co warto przemyśleć kupując wyprawkę ubraniową, czy to do szpitala, czy dla noworodka z okazji pierwszej wizyty?…

Przyjrzyjcie się cenom! Idąc wczoraj na rynek miałam w pamięci ogromne szczęście sprzed ponad 22 miesięcy, kiedy to udało się kupić dla Sonii fajny komplecik za… 10zł. To była jakaś promocja. Nie wiem wcale nie było to zniszczone w żaden sposób, miało niską cenę. Nie jest to wpis sponsorowany, ale komplet był marki Almar – przynajmniej u nas jest masa takich ubranek. Zestawcie sobie moja wiedzę o cenach… nie liczyłam na wyprzedażową wręcz cenę, ale kalkulowałam jakieś 30zł. Tymczasem kompleciki kosztują 46-49zł! Almar mam do dziś i pewnie Kondzia też nie raz w niego ubiorę, bo to biały zestaw z zieloną lamówką, jeśli nie to zostawię w kartonie z pamiątkami dla Sonii. Jednak cena bieżąca mnie rozbiła. Zależało mi, aby dokonać zakupu na tym samym stoisku, więc dzielnie (choć niezbyt jestem zadowolona) wybrałam kocyk, który włożę do szpitalnej walizki (przydaje się w tym „korytku”, w jakim dziecko można odłożyć). Zamiast kompletu, w kwocie 33 zł, wybrałam pojedyncze ubranka. Wzięłam pajacyk rozpinany z przodu na całej długości oraz 2 czapeczki w dwóch rozmiarach. Niedrapki dostałam gratis (WOW! ;) ).

Wróciłam do domu, wbiłam się na aukcje internetowe i co widzę? Masa komplecików w cenie DO 30zł nawet wraz z przesyłką! Jasnym jest, że nie mogę ich dotknąć, ale chodzi o zestaw na wyjście, który i tak wcześniej przepiorę! Synek ma zacząć życie w NOWYM :) Mam zgodę Męża na zakup drugiego kompleciku a ten przecież i tak się wykorzysta ;) Tutaj proponuję Wam wpisać w wyszukiwarkę aukcji hasło „wyprawka dla niemowlaka” – znajdziecie dużo więcej zestawów, niż pod hasłem „wyprawka dla noworodka”, choć ta druga jest bardziej adekwatna. Wybrana opcja „nowe” i do dzieła! Ceny startują od 18zł + przesyłka.

W jakim rozmiarze wyprawka szpitalna dla niemowlaka?

Osobiście i przednio i teraz skłaniam się ku 62cm. Sonia miała aż 60cm, gdy się urodziła – śmiałam się potem, że nie wiem po kim, ale taki był fakt, że dziecię długie przyszło na świat. Poza tym rozmiar jednej firmy, rozmiarowi drugiego producenta zupełnie nierówny. 62 wydaje się optymalne dla każdej sytuacji. Oprócz tego położna pokazał nam jak sprytnie zawinąć nogaweczki i przytrzymać je skarpetkami, co dopasowuje rozmiar do dziecka.

Jaki jest skład ubrankowy wyprawek?

Bardzo różny, jak wszystkiego dzisiaj ;) Nasza wypraweczka sonikowa to była czapeczka, para niedrapek, kaftanik na zatrzaski i śpioszki rozpinane między nóżkami i na ramionkach.

Obecnie komplety składają się z 3 do 9 (!) części, najczęściej jednak występują zestawy 5-6 ubrankowe.

W każdym z kompletów jest czapeczka i niedrapki. NIEDRAPKI – to rękawiczki bez palców, które mają za zadanie zabezpieczyć noworodka, aby swymi pierwszymi paznokietkami zanadto się nie podrapał. Myśmy podchodzili do sprawy, jako do rzeczy z arsenału „nadopiekuńczości”, jedynie argument włożenia paluszka do oka do nas przemawiał. Niedrapki mieliśmy tylko te z kompletu i co się okazało? Miały zbyt ciasne gumeczki i nie mieściły się na rączki. Mając wybór między tamowaniem krążenia a podrapaną buźką, wybraliśmy to drugie! Potem położna z przychodni podpowiedziała nam idealny patent – aby zakładać dziecku na rączki skarpetki! Ideał – maja ściągacze nie gumeczki i zwykle są cieplejsze od najczęściej bawełnianych rękawiczek dla noworodka! Być może inne sprawa jest, gdy niedrapki maja ściągacz. Póki co nie mam opinii w tej kwestii.

CZAPECZKA – tutaj sprawa wygląda tak, że część dzieci nie lubi wiązania pod szyją. To kłóci się nieco ze wspomnianą wyżej nadopiekuńczością, aby do uszek nie nawiało. W komplecie mieliśmy czapeczkę zawiązywana a dodatkowo tzw. smerfetkę. Teraz już od rodzica i od pogody danego dnia zależy której użyje. Pamiętajcie jednak, że wynosicie Dziecko w foteliku-nosidełku, zapewne z kopułką, pewnie w sweterku i pod jakimś kocykiem, macie przejść od wyjścia do auta, które pewnie macie podstawione pod same drzwi! Noworodek nie ma opanowanej jeszcze termoregulacji, ale przegrzanie?… Decyzja należy do Was!

Pozostałe składniki to już hulaj dusza – piekła nie ma! Generalnie mamy albo pajacyk (w najmniejszych ilościowo kompletach) – on załatwia wszystko, lub coś na nóżki – śpioszki lub półśpioszki i coś na rączki – kaftanik, wierzchni jakby żakiecik, body. Dodatkowo mamy śliniaczek i buciki.

PAJACYK w 3-częściowych kompletach jest rozpinany na środku, czyli najwygodniejszy – przynajmniej dla nas. Rozpinanym ubranko, kładziemy na podłożu, w to kładziemy dziecko, ubieramy kończyny i zapinamy napy. Bardzo podobają mi się z suwaczkami!

Co z cieplejszymi rzeczami?

Komplecik na wyjście chcę kupić bawełniany, nie żaden frotte, czy inny misiowy grubasek. gdybym miała termin na zimę to może bym się zastanowiła. Jestem jednak zwolennikiem ubrania dziecka na cebulkę, niż w jedne coś i zgaduj – zgadula, czy to będzie OK. Mama namówiła mnie, aby kupić Sonii akrylowy komplecik, bo będzie rósł razem z nią. Rzeczywiście dzień wyjścia był średnio wiosenny (kwiecień). Na naszą bawełnę powędrowały akrylowe śpioszki i sweterek i było idealnie!

Noworodek

Moja książka o noworodku

Wersja drukowana do kupienia na Alimero. Wersja na czytniki – napisz do mnie!

Ciuszki do wyprawki, czyli na dobry początek macierzyństwa
5 (100%) 1 vote

O autorce

Lena Murawska
Lena Murawska
Zawodowo blog manager. Prywatnie mama dwójki dzieci. Freelancerka pracująca zdalnie. Blogerka i autorka tekstów na zlecenie.
0 Udostępnień

2 thoughts on “Ciuszki do wyprawki, czyli na dobry początek macierzyństwa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.