Dansk Danseteater. Między ciałem, kredą a diamentem

Rzadko mam okazję obcować z tańcem nowoczesnym na światowym poziomie. Nie dziwię się sobie, że wykorzystałam szansę, gdy w moim rodzinnym mieście wystąpił Dansk Danseteater. Obejrzałam dwie choreografie Tima Rushtona: abstrakcyjną i ascetyczną oraz koheletowską. Mając w pamięci większość scen, opowiem Ci za co cenię nowoczesność w sztuce…

Jeszcze kilka lat temu, gdy do określenia jakiegoś wydarzenia kulturalnego używano słowa „nowoczesny”, omijałam je szerokim łukiem. Dziś lgnę do współczesnych interpretacji. Dlaczego?

  • Sztuka nowoczesna jest bodźcem innym od niezliczonej ilości elementów codziennego otoczenia.
  • Sztuka nowoczesna pozostawia mi dowolność w odpowiedzi na pytania, jakie zadaje mi ze sceny.
  • Sztuka nowoczesna otwiera umysł.
  • Sztuka nowoczesna jest źródłem natchnienia w poszukiwaniu analogii między sprawami, których zwykle się nie łączy.

Nie wiem skąd zmiana w moim sposobie myślenia. Wcześniej mówiłam tak: co w tym wielkiego. Każdego przecież stać na minimalizm. Teraz wiem, że prostota w scenografii, stroju pozwala innym środkom wyrazu zaistnieć na scenie.

Tim Rushton stawia na ciało

Środkiem wyrazu dla Dansk Danseteater jest ludzkie ciało, jako początek wszystkiego. Przyznaję, że popularne talent show nawet w kawałeczku nie oddają potęgi tańca współczesnego. Dopiero oświetlenie, dobrana muzyka a przede wszystkim kolejne ruchy przewidziane przez choreografa a realizowane dzięki ciału światowej sławy tancerzy, stanowią o tym, że scena mnie orzeźwiła, uruchomiła mnóstwo myśli i pozwoliła zrozumieć przesłanie.

Umówmy się na coś. Przeczytaj ten akapit do końca a potem zamknij oczy i wyobraź sobie to, co napisałam. Na scenie półmrok, w tle muzyka instrumentalna, jaką wolisz, czy to dynamiczna, dyskotekowa, czy coś bardziej klasycznego. Wybierz sama. W świetle reflektorów widzisz tańczącego mężczyznę. Na który fragment jego torsu lub pleców, czy rąk nie spojrzysz – wszędzie ruch. Ruch mięśni, światłocienia. Ruch całkowicie zespolony z muzyką, którą sobie wybrałaś. Jeśli masz ochotę dodaj do sceny 2-3 osoby podobnie ubrane, obojga płci, gdzie każda choć w jednym rytmie wyraża tańcem inne przeżycia… Teraz usiądź spokojnie i zamknij oczy. Oddaj się scenie, którą wymalowała Twoja wyobraźnia…

Dansk Danseteater Czarny diament

W swojej interpretacji choreografii doszukiwałabym się mowy symboli. Pierwsze będzie światło, którego pojawienie się na scenie było zawsze zauważone i zwiastowało zmianę dynamiki, czy to w układzie choreograficznym, czy w słuchanej muzyce. Manekiny a w ostateczności jeden z nich okazuje się mieć serce i być kobietą z krwi i kości. Jednostka, która zabiega o zainteresowanie grupy a gdy je wreszcie zyskuje, grupa bierze z niej tyle energii, ile tylko można. Wybór – jak dobrze go mieć. Nawet jeśli na scenie jest maksymalnie 11 osób i tańczą wspólnie, widz otrzymuje szansę poznania indywidualnych historii i sam wybiera tę dla siebie najważniejszą.

A czy wiesz, że czarne diamenty istnieją i mają związki z kosmosem? Tak! Na naszej lokalnej międzynarodowej scenie sięgnęliśmy gwiazd! 

Ciało i komunikacja, jaką jest taniec, otrzymują siłę wyrazu w połączeniu z muzyką. Nut nie przełożę na słowa, ale jest jeden epitet cisnący mi się na usta – wyzwalająca! Muzyka wyzwalająca, dynamiczna, rytmiczna, pulsująca… nierozerwalna z ciałami tancerzy

Dansk Danseteater Kreda

Być może ze względu na studia humanistyczne, tematyka biblijna lekko mi się przejadła. Być może nie umiałam się skupić na tej interpretacji, bo w głowie kotłowały mi się niezliczone myśli o wymowie pierwszej choreografii… Nie wiem.

Pamiętam wyraźnie klamrę. Dźwięk kredy, która młoda dziewczyna pisze na tablicy hasła o czasie na wszystko, na miłość, na nienawiść, na bycie, na śmierć. Światło i lecący kredowy pył na koniec występu. Kształty rysowane kreda na czarnej ścianie są dynamicznym elementem scenografii. Podkreślają, zmazują lub przekreślają wydarzenia na scenie. Z drugiej strony ściana jest miejscem otuchy, wartości, jakie w życiu daje czas, czas na wszystko, na życie, na miłość, na nienawiść, na śmierć…

Kreda – materiał do rysowania wykonany z naturalnego węglanu wapnia w formie pałeczek. Technika artystyczna.

Wybrałam Duński Teatr Tańca spoza rekomendowanych przeze mnie przedstawień pokazywanych w ramach XXV Bydgoskiego Festiwalu Operowego. Szłam zafascynowana zapowiedzią Kredy a wyszłam urzeczona Czarnym diamentem… Cóż… w życiu, jak w sztuce – nie zawsze to, na co stawiamy jest dla nas najlepsze ;)

Oklaski i ukłony w stronę osób, które wpadły na pomysł zaproszenia Gości z Danii! 

Dansk Danseteater. Między ciałem, kredą a diamentem
5 (100%) 1 vote

3 Udostępnień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.