Pierwszy dzień życia noworodka

Przedstawiam Wam dwa Powody, dla których tu jesteście – ich pierwszy dzień życia. Jak wyglądali? Jak go spędzili?… Dla obu ŻYCIE zaczęło się około południa – różnica zaledwie 35 minut.

15kwiecien

Sonia – 3680 g, długość 60 cm, obwód głowy 34 cm, obwód klatki piersiowej 35 cm, Apgar 10/10

Konrad – 3040 g, długość 56 cm, obwód głowy 34 cm, obwód klatki piersiowej 33 cm, Apgar 10/10

Konradek urodził się zaplanowanego dnia. Cesarkę przeprowadzał lekarz prowadzący ciążę. Gdy dowiedziałam się, że pójdę na salę – przede mną były 2 inne mamy do cięcia, jakieś 30 minut przed zadziałała chyba natura i rozpoczął się pierwszy – kurczliwy etap porodu. W ramach ciekawostki – wszystkie czekałyśmy na tzw. wydobycie, naszych drugich dzieci.

Brzuch mój do porodu Córki cięty był po co 1-minutowych skurczach – przy rozwiniętej akcji i konkretnym już rozwarciu. Sonia pchała się 2 dni przed wyznaczonym terminem na operację. Przed wyjazdem z domu zdążyliśmy zjeść jeszcze jajecznicę ze szczypiorkiem i kiełbasą, choć powinnam być na czczo.

Syn swoją pierwszą dobę przespał. Byliśmy tylko w swoim towarzystwie, na jednoosobowej sali mamy. Praktycznie nie spałam, bo co chwilkę miał czkawkę, czy lekko ulewał wodami płodowymi – pewnie dlatego nie był głodny. Córka też spała, ale oprócz tego więcej jadła, częściej otwierała oczka, itd. Miałyśmy sąsiadkę też z Córeczką.

Wspólnym elementem pierwszego dnia była burza – z gradem wczesnym popołudniem w przypadku Synka i nocna – w przypadku Sonii.

Pamiętasz ile to czasu było, jak chodziłaś z brzuchem? Leżałaś sobie lub siedziałaś i szukałaś informacji takiej gotowej o tym, jak to jest już potem – bez brzucha?…

Wyjaśnię Ci! Bycie matką jest tym samym, co każde inne doświadczenie – póki go nie przeżyjesz na własnej skórze, możesz wiele rozumieć, możesz być pewna, że wszystko Ci się poprzestawia, ale nie pojmiesz o co tak na prawdę chodzi i w jaki sposób świat przewraca się do góry nogami… To staje się stopniowo, każdego dnia, kiedy budzi się w Tobie świadomość nowej roli i zaczynasz dostrzegać jej wyjątkowość i ciężar jednocześnie.

Za drugim razem jest już nieco inaczej. Wiesz co Cię prawdopodobnie czeka fizycznie i mentalnie, jakie wyzwania. Znasz już wszystkie czynności pielęgnacyjne noworodka, masz podzielone obowiązki. Od strony technicznej – jesteś przygotowana. Zatem ponownie patrzysz na tą Drugą Kruszynę i…

Niby wiesz więcej, ale znowu na tyle mało, aby czuć podobne obawy o to, czy dasz radę. Podobny obrót spraw i wiedza każe Ci zrobić jedno – odpocząć póki podadzą Ci obiad, gapić się godzinami na szpitalne podwórko, póki Cię nie wypiszą. Wykorzystać na zapas ten spokój – pal licho, że maleństwo sąsiadki płacze! Ty masz spokój, bo spora część obowiązków nie wisi Ci nad głową.

Przy tym wszystkim pojawia się nieoczekiwane uczucie, którego wcześniej sobie nie wkalkulowałaś. Zaczynasz odczuwać tęsknotę za pierwszym Dzieckiem. Choćbyś nie wiem jak „miała go dość”, jak była zmęczona, to patrząc na Drugie, zastanawiasz się, jak się teraz czuje, co robi Pierwsze?!…

Oprócz zobaczenia dziecka po raz pierwszy, drugim malującym się przed oczami silnym obrazem była dla mnie pierwsza noc. W przypadku Córki spokojna z popłakującą co chwile sąsiadką, która nie umiała jeszcze dobrze ssać piersi. Cała spędzona na śnie przerywanym karmieniem lub zwykłą obserwacja małego czerwono-żółtego Człowieczka. W przypadku Syna – ciągłe ulewanie nadmiarem wód płodowych i doglądanie go.

Oceń ten wpis

O autorce

Lena Murawska
Lena Murawska
Zawodowo blog manager. Prywatnie mama dwójki dzieci. Freelancerka pracująca zdalnie. Blogerka i autorka tekstów na zlecenie.
0 Udostępnień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.