Trzej Muszkieterowie

Teatr Capitol Trzej Muszkieterowie, bo miłość i przyjaźń…

Od dnia premiery w 2015 roku Trzej Muszkieterowie zostali zrecenzowani przez tylu znawców tematu, że traktuję swój tekst jak wyzwanie. Po pierwsze osadzam musical jako część XXV Bydgoskiego Festiwalu Operowego a po drugie – oceniam występ gościnny… 

Trzej Muszkieterowie a Festiwal Operowy

Co to za pomysł? – pomyślałam sobie, gdy pierwszy raz miałam w ręku repertuar wydarzenia. Okazało się, że całkiem słusznie Teatr Capitol zawitał do Bydgoszczy.

Po pierwsze – jest drugim głosem polskim w międzynarodowym wydarzeniu, a jednocześnie ma wiele wspólnego z głosem pierwszym, jaki poprzez taniec zabrała Opera Nova baletem Romeo i Julia

Po drugie wspomniane cechy wspólne:

  • powtarzane na scenie: bo miłość jest silniejsza niż śmierć, pasuje także do wymowy szekspirowskiego dramatu,
  • miecz i szpada – w obu sztukach mamy walkę białą bronią na scenie, w obu przypadkach choreografie szermierczą ułożył Sylwester Zawadzki,
  • mamy dwie walczące strony, jak to zwykle bywa w przypadku wojen, czy wewnętrznych krajowych porachunków, 
  • smutne zakończenie wątku miłosnego.

Teatr Capitol Trzej Muszkieterowie

Uwielbiam oglądać gościnne występy w ramach Festiwalu. Nie zawsze wybieram wszystkie spektakle i nie będę ukrywać, że wybrałam musical ze względu na jedno nazwisko – Krzesimir Dębski. Miałam okazję być na konferencji prasowej Festiwalu i tam widziałam filmik promujący muszkieterów, co tylko potwierdziło moją decyzję. Co więcej to właśnie to przedstawienie, a nie Romeo i Julia, jak wcześniej planowałam, było celebracją naszej rocznicy ślubu, moim prezentem dla męża. Powiem tak: to były dobrze wydane pieniądze i pewnie mogłabym skończyć na tym zdaniu, ale jestem gadułą, więc powiem coś więcej…

Muzyka w musicalu

Bez niej nie byłoby sensu wystawiać przedstawienia muzycznego, to oczywiste. Kompozytor nie zawiódł, to nie podlega wątpliwości, chcę jednak zachwycić się dyrygentem i gitarzystą basowym w jednej osobie – Adamem Skrzypkiem! Ze swojego miejsca na widowni mogłam podglądać nieco muzyków w orkiestronie i przyznaję – nie widziałam dotąd takiej troski o muzyków, wokalistów, chór, jak na tym przedstawieniu. Fakt przerywania dyrygowania przez grę na instrumencie – widać, że człowiek żyje muzyką i mam nadzieję świetnie dogaduje się z zespołem także poza sceną. Moje największe oklaski kieruję do Pana Adama.

Scenografia

W tym momencie, wyobraź sobie, że pieję z zachwytu, bo autentycznie tak jest. Zapytasz, czym tu się zachwycać: atrapy zamku na kółkach, w sumie to ciemno na scenie i co chwile jacyś zakapturzeni ludzie przesuwają sobie olbrzymie elementy sceny. Ano właśnie! Drugie moje wielkie oklaski kieruję do owych anonimowych dla mnie osób, których twarze zakryte były kapturami. To oni nierzadko w rytm muzyki wraz z aktorami dalszego planu przesuwali wieżyce, by było widać a to mury, a to wnętrza karczmy albo komnat, czy pokojów zajmowanych przez bohaterów.

Nasza bydgoska scena unowocześniona, podnoszona w różnych konfiguracjach podczas musicalu, czy w całości, jak to miało miejsce podczas inscenizacji Romea i Julii. Wszystkie momenty gry sceny były witane przez widownię otwartymi buziami. To bardzo efektowne i polecam obejrzenie na własne oczy!

Aktorzy wokaliści w przedstawieniu

Świadomie umieszczam na trzecim miejscu. Nie odmawiam tym samym żadnych zdolności wokalnych, absolutnie! Pierwsze dwa aspekty mam okazje oglądać rzadko, jako widz teatralny. Wymieniając je najpierw, chciałam podkreślić zalety zapraszania Gości na lokalne sceny! Aktorzy w przedstawieniach są zawsze, możliwości sceny, czy dyrygenta w tak intensywnym działaniu – widzimy nieco rzadziej.

Moje trzecie brawa kieruję do wszystkich osób, które grały na scenie.

Pan z brodą w sukience, który śpiewał na balu u króla.

Kardynał Richelieu, czyli Błażej Wójcik, niezwykle silna postać i o ile można wzdychać z zauroczeniem do kardynała, to ja wzdycham. Widząc jego zdjęcie na portalu filmweb.pl nie pomyślisz nawet, jak potężna siła sceniczna bije z tego człowieka. Swoją drogą na widowni był ksiądz, interesowałoby mnie jego spojrzenie na tę sztukę, przecież mocno związaną z interpretacją religii na potrzeby polityki…

Publiczność doceniła najbardziej postać służącego d’Artagnana i jednocześnie narratora przedstawienia – Plancheta, w tej roli Mikołaj Woubishet – warto zapamiętać to nazwisko. Internauci za role grane dla Teatru Capitol obsypują go, jak dotąd, wirtualnymi owacjami. Odbierając oklaski w Bydgoszczy było widać, że jeszcze nie wyszedł do końca ze swej roli i finałowej piosenki nawiązującej do rewolucji bolszewickiej.

Bo miłość jest silniejsza niż śmierć

Bo przyjaźń pozwala walczyć jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, w imię wspólnych idei

Moja recenzja nie jest pełna, ani doskonała, zanim postawię ostatnią kropkę, chcę coś dodać. Zgadzam się z prostym ludem, że ludzie ginęli nie zawsze w słusznych sprawach, za ojczyznę a z zazdrości, z powodu polityki, zranionych uczuć, urażonej dumy… Swoją drogą, jak to jest z tą wielką miłością, kiedy deklarujesz, że ktoś jest dla ciebie całym światem a widzisz parę chabrowych oczu i przepadasz?!…

Resztę sobie dopowiedz, gdy wyjdziesz z teatru po obejrzeniu musicalu Trzej Muszkieterowie.

Podrzucam garść linków do innych recenzji, od euforycznej do miażdżącej:

Teatr Capitol Trzej Muszkieterowie, bo miłość i przyjaźń…
5 (100%) 2 votes

35 Udostępnień

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.