PRACA DLA MAMY: copywriter. Jak zacząć pisać teksty na zlecenie?

PRACA DLA MAMY: copywriter. Jak zacząć pisać teksty na zlecenie?

Otrzymuję coraz więcej zapytań od Czytelniczek zainteresowanych zarabianiem na pisaniu tekstów. W dużym uproszczeniu nazwa dla zawodu związanego z pisaniem to copywriter. Zaktualizowałam swój wpis, zapraszam Cię do lektury.

copywriter, Lena Murawska

Dlaczego copywriter?

W moim przypadku można mówić o oczywistości. Pisze od zawsze. Moim podstawowym zainteresowaniem przez lata było dziennikarstwo. Potem przyszły czasy, kiedy to bezstronność ludzi mediów przestała istnieć. Nie zniechęciło mnie to. Wydawałam ogólnopolski kwartalnik dla osób niepełnosprawnych. Prowadziłam własne media elektroniczne od 1997 roku. W okresie dojrzewania zwykłam mawiać, że tylko moje własne słowo nie zrobiło mi krzywdy. Bunt minął. Świat jakoś tak się dograł i to nawet do takiego stopnia, że znalazłam męża a raczej on się znalazł… Pojawiły się dzieci, wcześniej kredyt na mieszkanie. Z jednej pensji nie da rady. Wiedziałam to już w pierwszej ciąży, która spowodowała, że porezygnowałam z dotychczasowych zajęć, które dobre dla studentki, singielki, dla matki dobre być przestały.

Był rok 2012. Wtedy zaczynał się bum na teksty do internetu. SEO dość ekspansywnie się rozwijało w miejsce tylko promocyjnych tekstów mających wywindować stronę na szczyty wyników, pojawiła się potrzeba czegoś bardziej merytorycznego. Praca projektowa, gdzie jeden projekt nie trwa miesiącami, jak miałam w poprzedniej pracy, tylko jest stricte zadaniowy w zamkniętych czasowo granicach.

Pierwsze zlecenie i osobiste doświadczenie

Znalazłam ogłoszenie w serwisie Oferia. Opisywałam bieliznę damską i prowadziłam blog dla e-sklepu. Moja stawka to 1,50zł/1000zzs. W Internecie co chwilę wybucha dyskusja na ten temat. U mnie żenująca kwota wynikała z niewiedzy rynkowej. Zleceniodawca zachwycił się moją motywacja, że nie chcę bezproduktywnie spędzać macierzyńskiego. Byłam zadowolona. Niestety w którymś momencie doliczyłam się, że zarabiam jakieś 6zł/h i to był moment przełomu. Jeśli raz dasz stawkę to bardzo trudno ją zmienić. Jedynym rozwiązaniem było szukać dalej.

Dziś nie oceniam swojego pierwszego zleceniodawcy pozytywnie. To wówczas 40-letni mąż i ojciec dwójki dzieci. Biznesmen od lat. Dbał o swoje interesy. Jednak zestawiając stawkę z jego zachwytem nad moją motywacją, niestety jest… smutne. Najważniejszy nie jest tu on a ja. Tak trzeba myśleć w obliczu każdego „smuteczku” w branży. Trzeba zmienić długopis i iść dalej.

Podoba mi się zdanie, moje motto w pracy copywriterskiej:

Rezygnując z czegoś, robisz miejsce na nowe.

Od czego Ty powinnaś zacząć?

Tak samo, jak ja. Od decyzji. Wraz z pojawieniem się dzieci nasze życie się komplikuje. Potrzebujemy czasu na znalezienie na nowo swojego miejsca. Już noworodek wprowadza sporo zamieszania, choć nie mówi i nie chodzi. Zbilansowanie swoich życiowych działań jest bardzo ważne. Lubię metodę z wypisaniem sobie plusów i minusów. Copywriter ma o tyle fajnie, że sam decyduje ile zadań na siebie weźmie. To bardzo elastyczna praca.

Jako copywriter masz firmę?

Nie prowadzę firmy. Miałam już 2 działalności gospodarcze. Dochód przy dwójce małych dzieci jest na tyle zmienny, że ponowne otwarcie firmy odsunęłam w czasie. Po zamknięciu DG ma się 5 lat, by otworzyć kolejną z preferencyjnym ZUS-em. Przez te lata jedno z moich dzieci skończy 1 niepubliczne przedszkole, które kosztuje tyle, co ZUS preferencyjny, będzie mi łatwiej. W obliczu zarobków najczęściej 500-3000zł/mc- z bycia copywriterem, nie utrzymam firmy przy 1200zł stałych opłat ZUS. Nie wspomnę o tym, że np. w sierpniu i wrześniu 2017 nie zarobiłam nic z powodów osobistych i organizacyjnych.

Doświadczenie biznesowe nauczyło mnie, że trzeba mieć minimum zabezpieczone koszty firmy, by w cokolwiek się ładować. Teraz mam zamiar być mądrzejsza.

To jak się rozliczam?

  1. W przypadku tekstów, korzystam z serwisu Useme. Zamawiający otrzymuje faktury a ja umowę o dzieło.
  2. Mam też umowy zlecenie lub umowy o dzieło. Pierwsze dają mi podstawowe ubezpieczenie zdrowotne.
  3. W przypadku mojej książki o noworodku, wydałam ją przez Ridero, dzięki czemu nie muszę mieć firmy.

Jak się organizujesz jako copywriter i matka?

Wykorzystując fakt, że jesteś na moim własnym blogu i czytasz mój wpis gościnny dla mojego bloga, odeślę Cię do jednego z moich tekstów, który sporo wyjaśnia w tej kwestii. Planować, czy organizować.

Jak zostać copywriterem?

Przeczytaj tekst Agnieszki Wojtas, która szczegółowo podpowiada jak ugryźć temat.

Po podjęciu decyzji, że chcesz działać, zapoznaj się ze stawkami rynkowymi – zapytaj siebie, czy są satysfakcjonujące.

Przeanalizuj, czy jest kilka branż, w których masz coś do powiedzenia. Bądźmy z sobą szczere – zleceń w branży dziecięcej wcale nie ma aż tak dużo. Jest to bardzo konkurencyjny rynek a najczęściej Zleceniodawcy tłumaczą się małym budżetem. Zatem swoją znajomość zagadnień macierzyńskich i dziecięcych na tym etapie, odsuń na bok. Jest coś jeszcze? Jakaś pasja? Pomyśl np. o 3 różnych dziedzinach. Masz? OK, idziemy dalej.

Przelicz swoje koszty

Teraz czas na zweryfikowanie swoich wydatków. Podejrzewam, że myślisz o zarabianiu w domu nie tylko dlatego, że chciałabyś robić coś jeszcze poza dbaniem o czas pociechy, ale także brakuje Wam na coś pieniędzy, czy chcesz coś odłożyć na większy cel, itd.

Każda mama copywriter zarabia inną kwotę, nie tylko w porównaniu z innymi paniami, ale także w obrębie swojego miesiąca. Większość z piszących mam na podstawie wyliczenia, które teraz robisz ustala sobie dzienną normę do zarobienia. Pozwala to na łatwiejsze określenie swoich własnych stawek i zdobycie tylu zleceń, aby ową normę móc wypracować.

Co powinnaś wziąć pod uwagę? Przede wszystkim na co potrzebujesz pieniądze w swojej obecnej sytuacji, ile ich potrzebujesz. Przeanalizuj jakie koszty poniesiesz, gdybyś podjęła się realizacji zleceń (pomoc w opiece nad małym domownikiem, może biuro, etc.). Nie zapomnij, aby uwzględnić coś dla siebie, jakąś kwotę na fryzjera, wyjście z koleżankami, na SPA, zależy jakie masz potrzeby. Ustal średnią miesięczną kwotę dla tych wydatków, dodaj je. Otrzymaną sumę podziel przez 20. 20 to średnia ilość dni roboczych w miesiącu. W ten sposób otrzymujesz swoją indywidualną stawkę dzienną do zarobienia.

Mama copywriter wchodzi na rynek

Nie ma na co czekać – powinnaś znaleźć swoje pierwsze zlecenie. Osobom początkującym w biznesie poleca się stworzenie listy kontaktów i obdzwonienie znanych sobie osób. Są serwisy ogłoszeniowe, i dedykowane usługom, i ogólne, gdzie pojawiają się oferty związane z tekstami. Nie mogę podpowiedzieć Ci wszystkiego, bo początek nie byłby tak satysfakcjonujący i ciekawy, gdybyś miała na gotowe.

Udało się? Świetnie! Nie pozostaje nic innego, jak określenie godzin na pisanie, zorganizowanie płatnej opieki, jeśli w tym czasie nie masz komu powierzyć dziecka, i… do dzieła! Pierwsze zlecenie zdobyte – teraz już będzie łatwiej.

Osiągaj kolejne sukcesy

Rozwijasz się. Lista branż się wydłuża, zlecenia są. Jest fajnie. W tym całym biznesie – powinnaś jednak pamiętać o sobie. Bardzo dobrze, że ćwiczysz pisanie realizując zlecenia, jednak pamiętaj też, że istnieje taka czynność, jak CZYTANIE! Nie ma pisania bez czytania. Gdybyśmy zastosowały jedną z zasad rozwoju osobistego i połączyły to z samodyscypliną, copywriting oczekiwałby od Ciebie – 30 minut czytania dziennie. Pamiętaj jednak, że raczej niekoniecznie czytanek dla dzieci, czasopism, czy komiksów – chyba że są związane ze zleceniami. Skłaniałabym się bardziej ku książkom.

Jeśli jesteś na etapie pewności siebie na rynku, pomyśl o tym, aby:

  • podnieść stawki,
  • znaleźć stałe zlecenia lub nawet… etat w ramach pracy zdalnej. Tego drugiego nie ma jeszcze na oficjalnym rynku zbyt wiele a kandydatów jest mnóstwo na jedno miejsce (w tym nie tylko matek!), jednak to najbardziej opłacalna dla Ciebie, dla dzieci, dla przyszłości, forma pisania tekstów.
  • poszukać grupy sympatycznych piszących mam, które pomogą Ci w realizacji zleceń, jeśli będziesz potrzebowała wsparcia…

Co słychać u mnie teraz?

Copywriter jako zawód zszedł na drugie miejsce. Pochyliłam się nad moją drugą pasją, której nigdy nie przerwałam – blogowaniem. Przy okazji tego, co działo się po Spotkaniu Świadomych Blogerek w Bydgoszczy, uświadomiłam sobie, ile wiem i że jest to dobry pomysł na rozwój własny i zarabianie.

Nadal piszę na zlecenie, bo przecież kocham to! Blogi jednak pozwalają mi być wszechstronną przy jednym zadaniu, co dla zodiakalnego bliźniaka jest istotne w życiu.

Lena Murawska

mama dwójki

blog manager, copywriter

strona www, fan page, grupa FB, Instagram zawodowy, Instagram mamy

 

Ten wpis powstał w ramach cyklu PRACA DLA MAMY prowadzonego w 2017 roku.

Jeśli interesują Cię historie innych mam, to wszystkie opublikowane materiały znajdziesz w spisie zawodów i osobistych historii mam freelancerek. Możesz też napisać swój artykuł lub udostępniać informacje o akcji w swoich mediach społecznościowych.

Przede wszystkim jednak INSPIRUJ SIĘ! Mamy odważyły się na szczerość, doceń to!

Działajmy wspólnie dla mam aktywnych zawodowo!
Lena Murawska
lena.a.murawska@gmail.com

Udostępnień 12

Tags:

Comments on this post

8 Comments
  • Bardzo inspirujące! Co prawda, jeszcze nie jestem mamą, ale już teraz dorabiam na pisaniu z domowego zacisza :)

  • Aneta

    Ciekawy, przydatny artykuł :)

  • Też szukam pomysłu na siebie :). Bardzo energetyczny wpis. Pozdrawiam i powodzenia!

  • Jeżeli ktoś czegoś bardzo pragnie i da z siebie sto procent, to uda mu się to osiągnąć. Najważniejsze to odważyć się i spróbować, czyż nie? :)

  • bardzo dobry pomysł na pracę w domu :)

  • Sylwia

    Bardzo fajnie, że dzisiejsze mamy chcą być aktywne zawodowo nawet będąc z dzieckiem w domu :) Powodzenia

  • Ewka

    W zasadzie czytałam ten wpis by dowiedzieć się, jak nie dać się oszukać i gdzie te kontakty znaleźć a tu … nie ma. Kiedy się siedzi w domu i to w małym miasteczku to nie ma się kontaktów. Bo na 10 rzekomych firm w sieci pewnie 5 istnieje, w tym tylko 3 w Polsce, w tym tylko 1 płaci. Próbowałam z ankietami – sami oszuści , którzy chcą moich danych osobowych by wysyłać reklamy… :( Trudne są te biznesy „internetowe”. Wszystkiego dobrego mimo wszystko

    • Witaj! A ja nie jestem z małego miasteczka a mam podobne doświadczenia, choć nie jest ich aż tak wiele. Zaczęłam od szukania w serwisach internetowych z ogłoszeniami. W którymś momencie trafia się dobre zlecenie, które generuje kolejne i tak można ruszyć do przodu. Jakby to debilnie nie zabrzmiało, to na chwilkę obecną masz pewnie troszkę dużo złych emocji. Ja tak miałam przez 3 lata! Nie mam obecnie cudów na kiju, ale walczę. Dopiero po 4 latach różnych zleceń zaczęło się coś dziać, ale musiałam najpierw uwierzyć, że to jest możliwe. No i najwazniejsze – nie daj się wciągnąć we współpracę, gdzie mówią Ci o samych plusach i jaka to będziesz bogata – to nigdy nie wypali! Przynajmniej na początku – u każdego przez inny czas – trzeba się sporo napracować. A, i staraj się nie brać za biznesy, w które musisz włożyć pieniądze!